POLITYKA

Poniedziałek, 20 maja 2019

Polityka - nr 10 (2183) z dnia 1999-03-06; s. 18

Wydarzenia

Marcin Meller

Biały beton

Helikoptery dostarczyła armia USA ze swych baz w Bawarii oraz Szwajcarzy i Francuzi. 50 maszyn przeprowadziło największą w powojennej historii Austrii ewakuację drogą powietrzną. Ze śmiertelnej doliny w ciągu dwóch dni wywieziono nimi blisko 10 tys. ludzi. Bohaterstwo i poświęcenie pilotów dorównywało bałaganowi na ziemi; ludzie byli zupełnie zagubieni z powodu braku informacji lub w nawałnicy sprzecznych wieści.

Patrząc z helikoptera na austriackie miasteczko Galtür, gdzie 23 lutego lawina pogrzebała ponad 30 osób, korespondent BBC miał wrażenie, że na domy spadły bomby, a nie śnieg. Galtür zostało odcięte od świata już sześć dni wcześniej. Drogę prowadzącą w głąb doliny Paznaun przykryło kilka metrów śniegu, efekt największych od 50 lat opadów w Tyrolu. Sytuację pogarszały sunące na szosę małe lawiny.

W ciągu dni poprzedzających tę katastrofę ogółem ponad 20 tys. turystów zostało uwięzionych w górskich miejscowościach Austrii. W centralnej Szwajcarii liczba ta przekroczyła sto tysięcy. Sytuację utrudniały porywiste wiatry i zmienne temperatury: najpierw mróz, który sprawiał, że świeży śnieg nie przyczepiał się do podłoża, a następnie ocieplenia, deszcze i znów mrozy, które zmieniały wszystko w twardą bryłę. Sama jej masa mogła w każdym momencie spowodować obsunięcie. W poniedziałek, 22 lutego, w Alpach Szwajcarskich lawiny schodziły co 20 minut.

W nocy z niedzieli na poniedziałek "biała śmierć" spadła na szwajcarską wioskę Evolene położ...