POLITYKA

Niedziela, 19 maja 2019

Polityka - nr 42 (2372) z dnia 2002-10-19; s. 54

Świat / Polacy w Szwecji

Tomasz Walat

Biały desant

Polscy lekarze świetnie sobie tutaj radzą i zbierają pochwały. Szwecja nie chce wprowadzać żadnych barier dla pracowników z krajów przystępujących do Unii. Stawia jeden warunek: znajomość języka.

Maarten Prag, przewodniczący Związku Lekarzy w Orebro, wojewódzkim mieście w środkowej Szwecji, 200 km na zachód od Sztokholmu, mówi o Polakach: – Mamy z nimi mniej problemów niż z lekarzami z krajów Unii Europejskiej. Potwierdza to szefowa kadr wojewódzkiego sejmiku w Orebro Cristina Gunnarsson: – Jesteśmy naprawdę zadowoleni. Pracują bardzo dobrze. Są lubiani przez pacjentów i kolegów. Polscy lekarze na wiosnę 2000 r. rozpoczęli intensywną naukę języka szwedzkiego (patrz POLITYKA 15/2000) i już po siedmiu miesiącach rozpoczęli pracę w szpitalach i przychodniach Szwecji. Był to pierwszy poważny wyłom w istniejącym od 1968 r. w tym kraju zakazie importu obcej siły roboczej.

Szwedzki „Przegląd Lekarski” („Lakartidningen”) uważa, że rekrutacja była bardzo pomyślna. Np. o dr Izabeli Kubalskiej, internistce z przychodni Nora w Orebro, pisze tak: „Jej język szwedzki jest niezwykle płynny, trochę wolniejszy i z obcym nalotem. Lecz gramatyka i konstrukcja zdań są ...