POLITYKA

Piątek, 24 maja 2019

Polityka - nr 45 (2579) z dnia 2006-11-11; Polityka. Pomocnik Historyczny; s. 27-31

Aleksandra Porada

Biały proszek, czarne msze

Kiedy tropy prowadzą do pałacu

Opowieść o układzie trucicielsko-aborcyjno-antyrządowym z czasów Ludwika XIV, narodzinach nowoczesnej policji, meandrach pracy trybunału specjalnego i sposobach rozumienia prawa i sprawiedliwości przez władcę.

Historia nowoczesnej policji francuskiej zaczyna się 15 marca 1667 r., gdy Ludwik XIV podpisuje przygotowany przez swego ministra Colberta edykt o utworzeniu nowej instytucji – lieutenance générale de police de Paris, kładący (prawie) kres niejasnościom co do zakresu kompetencji urzędników, sędziów i zwierzchników straży miejskich, których zadaniem było zwalczanie przestępczości w stolicy.

Pierwszym szefem policji został Nicolas Gabriel de La Reynie – sumienny urzędnik o nieposzlakowanej opinii. Objąwszy funkcję okazał się świetnym organizatorem, energicznym i inteligentnym, zdolnym skutecznie zwalczać nie tylko nielegalne wydawnictwa, jaskinie gry czy prostytucję, ale też poprowadzić wielowątkowe śledztwo, które trwało bez mała dekadę i uderzyło nie tylko w paryskie podziemie przestępcze, ale i w bezpośrednie otoczenie króla.

Trop pierwszy: markiza de Brinvilliers

W 1672 r. zmarł w Paryżu śmiercią naturalną niejaki Godin de Sainte-Croix. Ponieważ był zadłużony, przedstawiciele policji opieczętowali jego mieszkanie. Wkrótce ich uwagę zwróciło zachowanie markizy de Brinvilliers, która zażądała, aby ...

Aleksandra Porada jest doktorantką Szkoły Nauk Społecznych PAN.