POLITYKA

Wtorek, 18 czerwca 2019

Polityka - nr 23 (2657) z dnia 2008-06-07; s. 84-86

Nauka

Karol Jałochowski

Bicie na orbicie

Przestrzeń kosmiczna staje się areną pełzającego wyścigu zbrojeń między Chinami a USA. Jego celem jest uzyskanie militarnej kontroli nad krążącymi wokół Ziemi satelitami. Robi się groźnie.

Najstarszy przebywający na orbicie okołoziemskiej sztuczny satelita Vanguard 1 skończył właśni 50 lat. Chciałoby się życzyć kolejnego pół wieku, ale co to za życie. Straż Przednia (bo tak brzmiałaby jego polska nazwa) to milczący od 1964 r. kosmiczny złom. Kiedy jednak Amerykanie wysyłali tę podobną do jeżowca aluminiową kulę, by zbadała dokładnie kształt naszej planety, wyznaczała ona pułap ówczesnej techniki. Rok, gdy tego dokonali, był burzliwy. Na pustkowiach Nevady i Nowej Ziemi nawet po kilka razy w miesiącu wyrastały grzyby atomowe. Testujący nuklearne technologie wojenne Amerykanie i Rosjanie zbliżali się do krawędzi kryzysu, który miał znaleźć kulminację u brzegów Kuby w 1962 r.

Czy warto pamiętać o paranoi zimnej wojny, telefonach na kabel i śnieżących telewizorach? Warto. Mundurowi znowu bawią się czerwonym guzikiem. Strzelają do satelitów. Najpierw (w styczniu 2007 r.) Chińczycy, rok później Amerykanie. Sztuczne satelity żywią i bronią. Przesyłają sygnał telewizyjny i radiowy. Transmitują rozmowy. Taktują zegary telefonii komórkowych. Wskazują drogę. Pomagają na budowach, w&...