POLITYKA

Niedziela, 19 maja 2019

Polityka - nr 18 (2243) z dnia 2000-04-29; s. 37-40

Świat

Grzegorz Dobiecki

Biednemu cyklon w oczy

Mozambik: Polski skaut wśród powodzian

Ledwo zaczęły opadać wody po ulewach w lutym i marcu, uderzył cyklon. Klęski żywiołowe w Mozambiku zniknęły z telewizji, ale tragedia wciąż trwa. Z pomocą pospieszyło poszkodowanym kilkanaście państw, siostry zakonne i mozambijscy skauci, którym przewodzi Leonardo Adamowicz.

Leonardo uważa, że więcej szczęścia miał Noe: Bóg uprzedził go w końcu odpowiednio wcześnie. Mieszkańcom dorzecza Limpopo i Save, niby przywykłym do corocznych powodzi, podobnej szansy nie dał. Nocą runął na nich cyklon Eline; niebo otworzyło się, kiedy spali. Wodno-błotna fala porwała, zgniotła, pokryła wszystko po horyzont. Tu gdzie rzeka nie przekracza zwykle 500 metrów szerokości, rozlało się trzydziestokilometrowe bure morze. A zaraz potem znad Madagaskaru nadciągnęły ulewy tropikalnego orkanu Gloria.

Nie wiadomo, ile osób zginęło. Prezydent Joaquin Chissano, po dwóch tygodniach klęski, ogłosił pierwszy bilans: 212 ofiar śmiertelnych. – To pobożne życzenia – uważa rzecznik UNICEF Ian Mac Leod. Obawia się publicznie, że ofiary powodzi stulecia w Mozambiku przyjdzie liczyć w tysiącach. Początek kataklizmu to drugi tydzień lutego. Początek w miarę zorganizowanej pomocy międzynarodowej (czytaj: Zachodu) – koniec miesiąca. Skąd taka zwłoka? Amerykanie tłumaczyli ją względami procedury (decyzja stosownych władz w Waszyngtonie, zgoda Pretorii na przerzut marines do RPA, potem zielone światło z Maputo) oraz logistyki. ...

Mozambik

Obszar –799,380 km kw.

Ludność – 18,7 mln (1998)

Język urzędowy – portugalski

Religia – animizm, z chrześcijańskimi, muzułmańskimi i hinduskimi mniejszościami

Podział etniczny – 90 proc. to Bantu, pozostali – biali i Azjaci

Klimat – tropikalny, przybrzeżne rejony nizinne są ciepłe i gorące przez większą część roku, pora deszczowa trwa od grudnia do marca

PKB – 14,6 mld dol. (1997), 800 dol. na głowę,

Wzrost gospodarczy – 8,0 proc. (1998)

Budżet obrony – 3,9 proc. doch. nar.

 

Kalendarium

Czerwiec, 1975
Niezależność od Portugalii zdobyta po dziesięcioletnich walkach partyzanckich prowadzonych przez FRELIMO – Mozambicki Front Wyzwolenia (założony w 1962 r.). FRELIMO zdobywa monopol władzy, przeprowadza nacjonalizację, która spowodowała exodus białych portugalskich osadników.

1977
FRELIMO ogłasza się partią marksistowsko-leninowską.

1980
Mozambicki Narodowy Ruch Oporu (RENAMO) rozpoczyna walki partyzanckie przeciwko rządowi FRELIMO.

1989
FRELIMO porzuca marksizm i leninizm, rozluźnia restrykcje ograniczające związki zawodowe, różne ugrupowania polityczne i wolność słowa.

1990
Nowa konstytucja legalizuje partie opozycyjne, gwarantuje wybory wielopartyjne i swobody obywatelskie. W październiku FRELIMO i RENAMO podpisują rozejm. 7-tysięczne siły pokojowe ONZ nadzorują przejście do demokracji.

1994
Demobilizacja ok. 70 tys. żołnierzy rządu i RENAMO toruje drogę pierwszym wielopartyjnym wyborom w październiku. FRELIMO wygrywa z RENAMO, która staje się legalną opozycją.

List harcmistrza Adamowicza, naczelnika mozambickich skautów

Szanowni Przyjaciele,

Wybrałem się i ja do Chibuto (najbliżej centrum zagłady) z grupą harcerzy z Sudanu (przywieźli lekarstwa i szpital polowy wart prawie milion dolarów). Złośliwi mówią, że Sudańczycy znudzeni widokiem pustyni w swoim kraju postanowili zobaczyć wielką wodę... i o mały włos nie padliśmy z pragnienia. Tuż za Maputo widać, że wody w Mozambiku mamy dużo. Niestety zamiast opadać podnosi się i jest całkowicie niezdatna do picia. Przyszło nam się upokorzyć i pójść po prośbie do Austriaków i Niemców. Wodę filtruje się beczkami. Produkcja jednej beczki wody pitnej trwa ok. 15 minut. Wśród Niemców spotkałem paru harcerzy, którzy pilnują kilometrowej kolejki po wodę. Sami przywożą wodę z Limpopo, wyłapują żaby, filtrują, pilnują pompy i nalewają do plastykowych kanistrów. Temperatura powietrza 35 st. C. Co parę minut lądują niemieckie samoloty transportowe. Przywożą garnki, ciastka, soki, koce, namioty etc. Wszystkie te rzeczy można byłoby kupić u miejscowych mozambickich producentów. Ale nikomu to nie przyszło do głowy. Zakłady krajowe zaczynają plajtować jeden za drugim. Najpierw ofiarowywali swoje produkty powodzianom, teraz nie mają czym płacić swoim pracownikom. Powodzianie mają „lepiej”, bo rozdaje się im żywność. Nie dotknięci powodzią, ale teraz bezrobotni, zaczynają głodować. Po doraźnej pomocy przyszedł czas na odbudowę, a to można zrobić tylko pieniędzmi, pomocą w produkcji i tanimi kredytami. Obozy dla ofiar powodzi to osobny rozdział i specjalne przeżycie. Jest to walka o przeżycie z użyciem wszystkich metod: nieszczęścia, cwaniactwa i rozpaczliwej błazenady. Cynizmu też nie brakuje, zwłaszcza u tych, którzy pośredniczą w udzielaniu pomocy. Najbardziej cierpią kobiety i dzieci. Starcy, przeważnie samotni, siedzą jak żywe wysuszone mumie; milczący i nieobecni. Tylko jednego udało mi się namówić do wyrażenia swoich uczuć. Wypowiedział jedynie krótkie zdanie: „Woda zabrała dorobek całego mojego życia i życie moich najbliższych. Chyba to nie wystarczyło Panu Bogu, aby mnie ukarać. Pozostawił mnie przy życiu, abym kontynuował pokutę. No cóż, siedzę tutaj i robię rachunek sumienia, aby mnie jak najszybciej zabrał do siebie, gdzie jest cała moja rodzina, stada moich krów, duchy moich przodków i moje kochane wnuki”. Na początku myślałem, że powódź pomimo tragedii zapisze się również pięknymi czynami solidarności i braterstwa, owocując powszechną mobilizację i entuzjazmem przy odbudowie zniszczonych regionów. Tak się nie dzieje. Tragedia trwa zbyt długo. Jutro stawiamy Szpital polowy w Catembe razem z Harcerzami Sudanu i Swazilandii dla 400 chorych. Codziennie w Maputo zapada na malarię lub biegunkę ok. 5000 osób. Widać z tego, że pomoc zagraniczna (bardzo istotna w tym momencie) może podnieść na duchu, ale właściwą odbudowę i odzyskanie równowagi trzeba dokonać własnymi siłami.

Serdecznie pozdrawiam wszystkich przyjaciół Mozambiku.

Leonardo Adamowicz

PS. Deszcz ponownie zaczął padać po 18-godzinnej przerwie. Doliny potężnych rzek i jeziora, które od pleistocenu były suche, znowu wypełniają się wodą...