POLITYKA

Czwartek, 23 maja 2019

Polityka - nr 39 (2264) z dnia 2000-09-23; s. 46-47

Świat

Adam SzostkiewiczFarida Kuligowska  [wsp.]

Bingo!

Co dwie godziny ktoś na świecie wygrywa miliony

Co dwie godziny gdzieś na świecie idzie w ruch maszyna losująca liczby. Co dwie godziny ktoś zostaje milionerem. Niedawno w Głogowie, dziś na przykład w Anglii. Dzięki tamtejszemu lotkowi milionerami zostało już 900 obywateli Albionu. Czy ta informacja nie skłania Was, by choć raz w życiu kupić los?

Tak, to hazard, folgowanie chciwości dążącej do fortuny bez wkładu własnej ciężkiej pracy. Moraliści i duchowni od wieków potępiali loterie. A jednak ich popularność nie słabła, w milenijnym zaś roku 2000 nie ma chyba kraju na świecie, gdzie nie ustawiają się kolejki „totkowiczów”. Szaleństwo ogarnia zwłaszcza obywateli państw, w których do wygrania są sumy skumulowane.

Najbogatsze loterie liczbowe świata mają do wygrania sumy naprawdę bajońskie. Jackpots – skumulowane główne wygrane – sięgają tam dziesiątków milionów dolarów. Ostatnio w Australii na szczęśliwca czekało 29 mln, w Kanadzie i Niemczech ponad 26, w Irlandii ponad 11, w Hiszpanii – prawie 19 mln.

Na dodatek w wielu krajach wygrane w totku są wolne od podatku. Tak jest w Anglii, gdzie 10 września dwie osoby podzieliły się główną wygraną 7,3 mln funtów.

Wygrana jest zawsze gromem z jasnego nieba. Szok, histeria, płacz – tak reagują prawie wszyscy szczęśliwcy. Menedżer brytyjskiej Loterii Narodowej na całe życie zapamiętał ...

Tagi

hazard