POLITYKA

środa, 24 lipca 2019

Polityka - nr 6 (3045) z dnia 2016-02-03; s. 15-17

Temat tygodnia

Adam Grzeszak

Bitwa o handel

Podatek hipermarketowy, sztandarowy projekt gospodarczy, z którym PiS poszło do wyborów, okazał się luźnym pomysłem stworzonym na potrzeby kampanii. Teraz trzeba wymyślić, jak wycisnąć z handlu miliardy, nie zrażając wyborców.

Czy zastanawialiście się państwo, co dzieje się z lokalnym handlem tam, gdzie powstaje kilka hipermarketów?” – pytała w spotach wyborczych Beata Szydło. I wyjaśniała, że lokalny handel ginie. „Co dzieje się z pieniędzmi wydawanymi w hipermarketach?”. „To zyski, które nie zostają tutaj, w Polsce” – odpowiadała, pokazując, jak zyski fruną do Niemiec, Francji, Portugalii. Ale PiS wie, jak sobie z zagranicznymi sieciami poradzić, zapewniając polskim sklepom szansę rozwoju.

Podatek hipermarketowy z kampanii wyborczej to już historia. Dziś mamy projekt ustawy o podatku od sprzedaży detalicznej, który obejmie cały handel. Nie tylko zagraniczne sieci, ale niemal wszystkie firmy, które coś sprzedają, także te z polskim kapitałem. Od zwykłych sklepów, przez apteki, księgarnie, stacje benzynowe, po sklepy internetowe. Chodzi nie tylko o pieniądze, ale o wizerunek rządu PiS jako dobrego gospodarza, który nie tylko hojną ręką rozdaje miliardy z publicznej kasy, ale myśli, skąd je brać. Zmusi bankierów i handlowców, by podzielili się swymi nadmiernymi zyskami.

Drogie weekendy

Ma to być podatek obrotowy, płacony ...