POLITYKA

Czwartek, 21 lutego 2019

Polityka - nr 47 (2834) z dnia 2011-11-16; s. 6

Flesz. Ludzie i wydarzenia / Kraj

Jacek Żakowski

Bitwa warszawska

Nie tylko niepodległość jest ważna. Jej kształt też. Kilkanaście tysięcy uczestników. 30 rannych w szpitalach. W tym 12 policjantów. Trochę wyrwanego bruku na placu Konstytucji. Parę zdemolowanych wozów transmisyjnych. Na pierwszy rzut oka – horror. Na drugi – europejska norma. Na trzeci... Co właściwie się stało w Warszawie? A czego nie zobaczyliśmy w rozgorączkowanych medialnych relacjach?

Po pierwsze, nie zobaczyliśmy wielotysięcznego prawicowego Marszu Niepodległości, który spokojnie, śpiewając kościelne oraz historyczne pieśni, doszedł na pobojowisko pod pomnikiem Dmowskiego (gdzie wcześniej kibole spalili wóz TVN). I tam się grzecznie rozwiązał.

Po drugie, nie zobaczyliśmy zgromadzonej wokół stojącej na Marszałkowskiej sceny kilkutysięcznej, całkowicie legalnej, Kolorowej Niepodległej, która bardziej przypominała piknik niż militarystyczną blokadę, o jakiej pisała „Rzeczpospolita”. Od południa do zmroku grała muzyka, ludzie tańczyli, śpiewali, grali plażowymi piłkami, występowały zespoły, czasem ktoś przemówił. Było tu trochę znanych artystów i polityków – m.in. Robert Biedroń z ...

Agresywni prawicowcy? Lewicowcy? Młodzi? Dyskutuj na: www.polityka.pl/debata