POLITYKA

Czwartek, 20 czerwca 2019

Polityka - nr 16 (2701) z dnia 2009-04-18; s. 82-85

Świat

Daniel Passent

Bliska zagranica

Co Obama wiezie na Szczyt Ameryk?

Choć trudno w to uwierzyć, Barack Obama nigdy nie był w Ameryce Łacińskiej. Jego poprzednik Bush junior, zanim został prezydentem, był chociaż gubernatorem Teksasu i odwiedził Meksyk. Zetknął się z nielegalną imigracją, przemytem narkotyków z Meksyku i broni z USA. Obama w sprawach Ameryki Łacińskiej nie miał nawet takiego doświadczenia. Tym większym wydarzeniem będzie jego udział w Szczycie Ameryk (17–19 kwietnia), podczas którego w Trynidadzie i Tobago spotkają się wszyscy (34) szefowie państw zachodniej półkuli, poza Kubą. Oczekiwania, jakie Latynosi wiążą z tym spotkaniem, są duże. Powtarzają się słowa cambio (zmiana) i hope (nadzieja).

Bush pozostawił stosunki z Ameryką Łacińską w stanie opłakanym. Wystarczy powiedzieć, że jedynym krajem w regionie, który zachował swoje wojska u boku USA w Iraku, był maleńki Salwador, gdzie (między innymi z tego powodu) w niedawnych (marzec 2009 r.) wyborach po raz pierwszy od 20 lat wygrała lewica – spadkobiercy partyzantki FMLN, którzy zgodnie z porozumieniem pokojowym sprzed 20 lat zaczęli działać jako legalny ...

Załączniki

  • Handel Ameryki Łacińskiej

    Handel Ameryki Łacińskiej - [rys.] JR