POLITYKA

Sobota, 25 maja 2019

Polityka - nr 42 (3182) z dnia 2018-10-17; s. 60-62

Nauka

Andrzej Hołdys

Bliskie spotkanie drugiego stopnia

Czy można w ciągu dekady zmniejszyć globalne emisje gazów cieplarnianych o połowę, a w ciągu trzech dekad całkowicie je zneutralizować? Zadanie wydaje się niewykonalne, ale to jedyna szansa na uniknięcie katastrofy klimatycznej.

Naukowcy z Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatycznych (IPCC), uhonorowanego Pokojową Nagrodą Nobla w 2007 r., potrafią budować napięcie niczym autorzy seriali sensacyjnych. Najpierw przez wiele miesięcy gromadzą dane z całego świata, potem rozsyłają wstępne wersje swoich ustaleń do zamkniętego grona recenzentów, a na koniec całe to grono spotyka się w jakimś miejscu na globie, aby za zamkniętymi drzwiami przez wiele dni wykłócać się o każde słowo w końcowym raporcie, którego treść jest do ostatniej chwili trzymana w tajemnicy. Na miejsce premiery być może najważniejszej publikacji w trzydziestoletniej historii tej organizacji (IPCC powstał jesienią 1988 r.) został wybrany Inczon w Korei Południowej.

W grudniu 2015 r. przedstawiciele blisko 200 krajów będących stronami Ramowej konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu (UNFCCC) podpisali porozumienie paryskie, zobowiązując się do powstrzymania wzrostu średnich rocznych temperatur na globie. W dokumencie zapisano, że wzrost nie powinien przekroczyć poziomu 2 st. C, licząc od początku epoki przemysłowej, ale po przecinku dodano, ż...