POLITYKA

środa, 20 lutego 2019

Polityka - nr 1 (2586) z dnia 2007-01-06; s. 17

Flesz. Ludzie i wydarzenia / Kraj. Komentarz

Paweł Tarnowski

Bliźniak Balcerowicza

Jarosław Kaczyński, drugi premier IV RP, uważa, że miniony rok był dla polskiej gospodarki najlepszym z siedemnastu ostatnich. Za kilka miesięcy (bo dziś wielu ważnych liczb jeszcze nie znamy) statystycy zapewne przyznają mu rację. Produkt krajowy brutto rośnie coraz szybciej i ponad oczekiwania [w IV kwartale 2006 r. przekroczył zapewne 6 proc.]. Również produkcja i eksport, [liczony w euro wzrośnie o ponad 20 proc.]. Walutę mamy silną i ustabilizowaną, inflację [1,4 proc. w skali roku] niższą niż wiele czołowych państw Unii, bezrobocie, choć wciąż ogromne, wreszcie szybko spada, ostatnio wynosi 14,8 proc. Zagraniczne inwestycje [ponad 10 mld dol. w br.] imponują. Czegóż więcej chcieć?

Ja osobiście chciałbym przede wszystkim uczciwej odpowiedzi na pytanie: skąd się to wszystko wzięło? Teza, że to zasługa obecnej ekipy, tylko rozczula i rozśmiesza. Już bardziej stawiam na podkreślane przez ekonomistów pozytywne skutki wejścia Polski do Unii Europejskiej, coraz wyższą falę brukselskich pieniędzy pobudzających krajowe inwestycje oraz efekty wieloletniej ...

Tagi

gospodarkaocenarządPiS