POLITYKA

Poniedziałek, 22 lipca 2019

Polityka - nr 27 (2661) z dnia 2008-07-05; s. 43-44

Świat

Marek OstrowskiJędrzej Winiecki  [wsp.]

Blogi zamiast blagi

Rozmowa z amerykańskim sinologiem i literaturoznawcą prof. Perrym Linkiem o zmianach, jakie czekają Chiny

Marek Ostrowski: – Na czym opiera się dziś chińska tożsamość?

Perry Link: – Współcześni Chińczycy przypisują sobie szczególną rolę. Nie oglądają się na Polskę, Japonię czy Stany Zjednoczone, nie myślą: aha, skoro oni coś osiągnęli, moglibyśmy ich naśladować. Chińskość jest czymś zupełnie specjalnym, rodzajem kulturowej arogancji. Najprościej mówiąc, Chińczycy uważają, że muszą szukać osobnej drogi.

Czy to poszukiwanie przenika do literatury?

Złoty wiek literatury chińskiej dawno przeminął, przypadł na lata 20. ubiegłego wieku. Od dawna brakuje reprezentatywnych bohaterów, którzy stawialiby czoło zwykłym problemom współczesnych Chińczyków. Jeszcze na przełomie lat 70. i 80. było ich kilku, później znikli.

Jak to się stało, że akurat lata 70. i 80. były tak owocnym okresem?

Przewodniczący Mao zmarł w 1976 r. i przez kolejne lata chińska literatura przypominała literaturę, która ukazywała się w ZSRR po śmierci Stalina. W Chinach nazywa się to scar literature, literatura blizny, chiński odpowiednik literatury przełomu. Póź...

Prof. Perry Link – absolwent Uniwersytetu Harvarda, wykłada w Princeton. Zajmuje się najnowszą literaturą chińską. Jest współredaktorem „The Tiananmen Papers”, zbioru dokumentów na temat masakry na pekińskim placu Bramy Niebiańskiego Spokoju w 1989 r. Z tego powodu od 1996 r. ma zakaz wjazdu do Chin.