POLITYKA

Sobota, 24 sierpnia 2019

Polityka - nr 31 (3221) z dnia 2019-07-31; s. 18-20

Temat tygodnia

Ewa Wilk

Bluzg

Katarzyna Skrzynecka, aktorka, pisze w internecie, że uciekła z Mielna przed gromadami „rozwydrzonych matołów, pod 30-tkę, dojących na plaży z gwinta już nie tylko piwsko, ale wódkę i »łychę«, ryczących jak bawoły, (...) : »Weź ku..., ja pier..., ku..., je..., je... wszystkich, ku...«”. W Białymstoku setki młodzieńców w szortach skandowały przez cały dzień: „wyp...ać”. Bluzg, wszędzie bluzg.

Jacek Dehnel, literat, w „Gazecie Wyborczej” publikuje reportaż z białostockiego pogromu, jaki „siły patriotyczne” urządziły pierwszemu w historii miasta marszowi równości: „Co jakiś czas podlatują harcownicy, wyrywają transparenty, grożą pobiciem; przede wszystkim ryczą, obelgę za obelgą, jedni w grupkach, inni pojedynczo, niektórzy mają jakieś swoje szaleńcze monologi. I ręce z fakami, wszędzie faki, faki, faki, że jebać pedałów...”. Kończy wstrząsająco: „Kobieta z trzy-, czteroletnim może dzieckiem układa obie maleńkie rączki w faki, mówiąc: Ucz się!, po czym skanduje: Wy-pier-da-lać! Wy-pier-da-lać!”.

Młoda rodzina wraca z wakacyjnego eksperymentu namiotowego, pomorsko-mazurskiego. Z przekonaniem, że nigdy więcej, bo wszędzie pijani, silni w grupach, silni w gębach, zaczynający swoje wakacyjne dolce-far-niente wieczorami, kończący nad ranem, ryczący przy wódzie i grillu tymi k...ami, tym je...niem, tym pier... A w zamkniętym namiocie tracisz trochę poczucie odległości, więc masz wrażenie, że ryczą tuż obok, że zaraz któryś ku uciesze ...

Zobacz także

Do i od redakcji