POLITYKA

Niedziela, 19 maja 2019

Polityka - nr 33 (2206) z dnia 1999-08-14; s. 15

Wydarzenia

Janina Paradowska

Bogatemu wiatr w oczy

Prezydent Warszawy Paweł Piskorski proponuje rządowi i parlamentowi zawarcie Kontraktu dla Warszawy. Miasto chce ponieść koszty zbudowania dwóch mostów, ale prosi budżet o finansową pomoc w budowie obwodnicy i metra. To miałaby być szansa dla stolicy na przeżycie. W przeciwnym wypadku paraliż będzie całkowity.

Wydawać by się mogło, że prezydent Piskorski ma mocne argumenty. Warszawa do budżetu centralnego odprowadza w formie różnych podatków 14 mld zł rocznie. Otrzymuje z powrotem 1 mld 773 mln z tytułu dotacji i udziału samorządu w podatkach. Tymczasem tylko budowa dwóch niezbędnych mostów, Siekierkowskiego i Świętokrzyskiego, kosztować będzie samorząd 1,2 mld zł. Bez dodatkowych pieniędzy metro utknie na stacji Ratuszowa, obwodnica nie powstanie, nie poprawi się komunikacja, będą kłopoty z innymi urządzeniami ogólnomiejskimi.

Zarząd Warszawy proponuje następujące rozwiązanie: parlament przyjmuje ustawę gwarantującą stałe zasilanie budowy metra przez 5 lat w wysokości 385 mln zł rocznie, co pozwoli na doprowadzenie linii do Młocin w roku 2006 (bez specjalnych dotacji do Młocin dojeżdżać się będzie po roku 2020); na budowę obwodnic rząd miałby wydawać przez najbliższe 8 lat po 826 mln zł. Władze stolicy przekonują: nie trzeba nam pieniędzy od innych, chcemy jedynie, by stolica, miasto o największych potrzebach, mogła zostawiać sobie nieco więcej dochodów podatkowych. Na przykład za 1 proc. tego, co obecnie wędruje do budżetu ...