POLITYKA

Poniedziałek, 20 maja 2019

Polityka - nr 34 (2207) z dnia 1999-08-21; s. 32-35

Świat

Zdzisław Raczyński

Bój to jest nasz ostatni

Cztery miesiące przed wyborami parlamentarnymi Borys Jelcyn dokonał kolejnej roszady. Pułkownik wywiadu Władimir Putin zastąpił na stanowisku premiera generała kontrwywiadu Siergieja Stiepaszyna. Dla przywódcy rosyjskich komunistów Giennadija Ziuganowa jest to przejaw "starczego marazmu". Dla lidera innej opozycyjnej partii Grigorija Jawlinskiego to potwierdzenie "agonii reżimu".

O tym, że dni Siergieja Stiepaszyna jako szefa rządu są policzone, mówiło się w Rosji nazajutrz po objęciu przez niego stanowiska premiera. "To rząd tymczasowy i techniczny" - twierdził w maju Witalij Trietjakow, redaktor naczelny "Niezawisimej Gaziety", wnikliwy analityk rosyjskiej sceny politycznej. Nikt jednak nie przypuszczał, że odliczanie będzie trwało tak krótko. Według sondaży opinii publicznej w lipcu, tylko 3 proc. Rosjan liczyło się z możliwością odwołania Stiepaszyna jeszcze przed grudniowymi wyborami do Dumy. "Opinia społeczna nie była przygotowana do zmiany rządu. Większość jest zdumiona, dlaczego rząd został zdymisjonowany i zdumienie to jest w pełni uzasadnione" - uważa prezydent Tatarstanu Mintimer Szajmijew, jeden z najbardziej wpływowych w Rosji przywódców regionalnych. "Nie widzę realnych powodów tej dymisji" - mówi lider największej centrali związkowej Michaił Szmakow i wyjątkowo zgodnie podzielają tę opinię zarówno komuniści, jak i politycy z prawicy.

Były szef resortu spraw wewnętrznych Anatolij Kulikow znajduje proste wytłumaczenie częstych kadrowych przetasowań ...