POLITYKA

Poniedziałek, 24 czerwca 2019

Polityka - nr 12 (3001) z dnia 2015-03-18; s. 56-58

Świat

Artur Domosławski

Boliwariańska Republika Hybrydowa

Od kiedy przesada stała się zasadą wenezuelskiej polityki, najprostsze słowa znaczą dla każdej ze stron politycznego konfliktu coś zupełnie innego.

Kolejny, enty w ostatnich latach kryzys polityczny w Wenezueli zaczął się od aresztowania burmistrza Caracas, przeciwnika rządu, ale o wiele większym wstrząsem była dla wszystkich śmierć 14-letniego ucznia liceum Kluivera Roi w mieście San Cristobal. Są dwie wersje tego zabójstwa.

Według naocznego świadka z opozycji Kluiver wyszedł ze szkoły i zbliżył się do grupy demonstrantów, ale nie brał udziału w zgromadzeniu. Doszło do starcia demonstrantów z policją, ludzie zaczęli się rozbiegać i szukać schronienia w okolicznych domach. Kluiver nie zdążył uciec. Wczołgał się pod zaparkowane auto, tam dopadł go policjant Mora Ortiz, lat 23, i z bliska strzelił chłopcu w głowę.

Wersja policji jest inna. Zamaskowani młodzi mężczyźni zaatakowali policjantów kamieniami i koktajlami Mołotowa, policjanci ruszyli na nich z pałkami, doszło do bijatyki. Jeden z policjantów wystrzelił, żeby rozproszyć tłum, i trafił przypadkowo Kluivera. Policjanci chcieli chłopca ratować, ale dostęp do rannego zablokowali im opozycyjni bojó...