POLITYKA

Sobota, 17 sierpnia 2019

Polityka - nr 33 (2363) z dnia 2002-08-17; s. 54-56

Kultura / Narodowe świeta

Zdzisław Pietrasik

Bolszewika goń, goń, goń

Polacy wykorzystują uroczyste daty nie po to, aby w zgodzie wspólnie świętować, ale po to, żeby się kłócić i obrażać

Sierpień to dla Polaków świąteczna pora. Zaczyna się przypomnieniem przegranego Powstania Warszawskiego, kończy się rocznicą zwycięskich strajków robotniczych 1980 r. Dokładnie w połowie jest święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, zwane tradycyjnie świętem Matki Boskiej Zielnej, jednocześnie Dzień Wojska Polskiego, a zarazem ludowe święto Czynu Chłopskiego. Dla polityków jest to dobra okazja, żeby się posprzeczać o przeszłość, dla większości społeczeństwa są to po prostu dodatkowe dni wolne od pracy i nic więcej.

W dniach świąt narodowych Polska przypomina człowieka, który ma właśnie udać się na podniosłą uroczystość, ale nie wie, jak się ubrać. Może także dlatego, iż niektóre nasze święta mają dwojaki charakter, świecki i religijny jednocześnie. Z reguły łączą się z kultem Maryjnym, wprost (3 maja, 15 sierpnia) lub pośrednio (1 maja, święto Józefa Robotnika). Wkrótce, 15 sierpnia, według urzędowej kwalifikacji wcale nie najważniejsza data w kalendarzu, a przecież to święto wręcz arcypolskie, w którym skupiają się doś...