POLITYKA

środa, 24 kwietnia 2019

Polityka - nr 5 (3196) z dnia 2019-01-30; s. 59-61

Historia

Łukasz Lipiński

Brama Orientu

O wielowiekowych kontaktach Rzeczpospolitej z muzułmanami opowiada Adam Balcer.

ŁUKASZ LIPIŃSKI: – Napisał pan książkę o wpływie Turcji i Wielkiego Stepu na Europę Środkową, w tym Polskę. Pańskie wnioski są sprzeczne z dominującą dziś narracją, że Rzeczpospolita zawsze była przedmurzem chrześcijaństwa.
ADAM BALCER: – Mamy poważnych konkurentów do statusu przedmurza chrześcijaństwa, np. w Chorwatach czy Węgrach. Wojny polsko-tureckie trwały zdecydowanie krócej niż węgiersko-tureckie. Większość terytorium Węgier przez 150 lat pozostawała pod panowaniem Turków, a środkowa jego część była przez kilka dekad w XVI–XVII w. areną zaciętych wojen habsbursko-osmańskich. Nie da się porównać żadnej polskiej klęski w wojnach z Turkami z bitwą pod Mohaczem w 1526 r., w której Węgrzy zostali rozgromieni przez Sulejmana Wspaniałego.

Oczywiście równolegle do mitu przedmurza funkcjonuje wyobrażenie Rzeczpospolitej jako pomostu między Wschodem i Zachodem. Paradoksalnie te dwie koncepcje nie zawsze są w opozycji, nierzadko się przenikają.

Jak daleko w czasie sięgały polskie związki z Orientem?