POLITYKA

Niedziela, 19 maja 2019

Polityka - nr 36 (3126) z dnia 2017-09-06; s. 18-19

Polityka

Marcin Kołodziejczyk

Bramą podzieleni

Na Lecha Wałęsę po jednej stronie bramy przez cały dzień mówią Bolek, z pogardą i pluciem, a po drugiej stronie mówią Lechu, z szacunkiem i brawami.

To rocznica porozumień sierpniowych w Stoczni Gdańskiej z 1980 r., obchodzona w 2017 r. według nowopolskich rytuałów pod rządami partii PiS. Wśród zebranych: ta strona bramy to oszołomy, prawdziwi Polacy i zwykli ludzie, a tamta – lemingi, ubecy i suto opłacane przez wrogów Polski zdradzieckie mordy. Ci i ci mają mocne głośniki i rozgłaszają postprawdę lub prawdę: oszołomy wciąż z narażeniem życia walczą z komuną o wolność przy stylizowanych na lata 80. pieśniach gitarowych bardów, a lemingi mają fiestę z powodu wywalczenia wolności w latach 80.

Ruch przez bramę jest swobodny, ale dochodzący miewają dezorientację z wyborem stron, bo tutaj i tutaj głośno słucha się archiwalnego Lecha Wałęsy, który w 1980 r. w sali BHP Stoczni Gdańskiej im. Lenina twardo stawia się komunistom. Ponadto obie strony bramy pokrzykują na własny użytek: Solidarność, Solidarność!

Rano

„Jestem dumnym oszołomem/Nie lemingiem durnowatym” – puszczali przez głośniki rano pod bramą ...