POLITYKA

Czwartek, 18 lipca 2019

Polityka - nr 13 (2901) z dnia 2013-03-27; s. 12-15

Temat na Święta

Adam Szostkiewicz

Brat Bieda

Kardynał Bergoglio jako pierwszy papież w historii przyjął imię Franciszka. Czemu nikt przed nim? I co ten wybór oznacza? Kim był średniowieczny święty, który do dzisiaj pozostaje tak żywą inspiracją?

Franciszek z Asyżu nie chciał zakładać zakonu, pragnął tylko naśladować Chrystusa. Totalnie, bezkompromisowo, z żarliwością ewangelicznego fundamentalisty. Ten płomień nie gaśnie. Dziś pod szyldem franciszkańskim gromadzą się nie tylko katolicy łacińscy. Na inspirację św. Franciszkiem powołują się grupy anglikanów, protestantów, ludzie świeccy niezwiązani z żadną konfesją. Przy Narodach Zjednoczonych działa franciszkańska międzynarodówka, mająca status konsultacyjnej organizacji pozarządowej. Działa w myśl wartości franciszkańskich. Są nimi: poszanowanie godności ludzkiej, troska o prawa ubogich, sprawiedliwe gospodarzenie zasobami, ochrona środowiska naturalnego, pokojowe współistnienie narodów.

Sam Franciszek takiego języka oczywiście nie używał. Czy odnalazłby się w naszych czasach, w których kwestia ubóstwa jest sprawą przede wszystkim polityczną, a nie teologiczną? Oddając biednemu swój elegancki płaszcz, robił to w imię nauk Jezusa, a nie w ramach walki klasowej czy sporu neoliberalizmu z alterglobalistami. Ale zapewne byłby dumny, że po ośmiuset latach wspólnota jego imienia skupia 18 tys. mężczyzn i ...