POLITYKA

Sobota, 16 lutego 2019

Polityka - nr 17 (3056) z dnia 2016-04-20; s. 10

Ludzie i wydarzenia / Świat

Brazylia murem podzielona

Spośród 513 deputowanych brazylijskiego parlamentu 299 ma różnego typu zarzuty o korupcję i nadużywanie władzy.

Wzniesione naprędce, wysokie na 2 metry ogrodzenie rozdzielało w niedzielę pod brazylijskim parlamentem dwie kilkunastotysięczne grupy: jedną stanowili zwolennicy, a drugą przeciwnicy prezydent Dilmy Rousseff, nad której impeachmentem głosowali tego dnia posłowie. Po najdłuższym (oraz pełnym krzyków i przepychanek) posiedzeniu w historii tej izby opozycja zebrała wystarczającą liczbę głosów, by przyjąć wniosek o odwołanie głowy państwa. Teraz wszczęcie procedury musi jeszcze potwierdzić senat – to właśnie przed tą izbą odbędzie się trwający maksymalnie 180 dni proces Rousseff, o której ostatecznym odwołaniu będzie musiało zadecydować przynajmniej dwie trzecie senatorów. Na czas trwania rozprawy władzę powinien teoretycznie przejąć wiceprezydent Michel Temer, ale niedawno Sąd Najwyższy orzekł, że i on będzie się musiał poddać procedurze impeachmentu. W razie jej powodzenia trzeci w hierarchii jest przewodniczący senatu Renan Calheiros, którego jednak także podejrzewa się o udział w gigantycznej aferze korupcyjnej związanej z państwowym koncernem naftowym Petrobras, pogrążającej właśnie obóz rządzą...