POLITYKA

Piątek, 24 maja 2019

Polityka - nr 13 (3154) z dnia 2018-03-28; s. 42-44

Świat

Artur Domosławski

Brazylijskie 500 plus

Od półtorej dekady brazylijski program Bolsa Familia udowadnia światu, jak pożenić ogień z wodą: pomoc państwa z odpowiedzialnością ubogich za jakość własnego życia.

Cleonice Bandeira ma 38 lat i sprząta w jednym z hoteli w dzielnicy Copacabana w Rio de Janeiro. Dojeżdża do pracy dwoma autobusami, ponad dwie godziny w jedną stronę, z odległej, biednej dzielnicy Cascadura w północnej części metropolii. Jej niepokój i prośba, bym nie podawał nazwy hotelu, w którym sprząta, mówi coś o stosunkach pracy i społecznych w tym kraju.

Sama wychowuje trzech chłopców – 8, 10 i 13 lat – i jest beneficjentką flagowego świadczenia rodzinnego pod nazwą Bolsa Familia. Pobiera je od siedmiu lat co miesiąc i aktualnie jest to 200 reali (kurs reala jest dziś zbliżony do złotego, choć ostatnio był zazwyczaj wyższy). Owe 200 reali to około jednej trzeciej – może nieco mniej, bo jeszcze napiwki – miesięcznych dochodów Cleonice. Bez gotówkowej pomocy od państwa byłoby – jak mówi – bardzo, bardzo ciężko. Bolsa Familia robi różnicę.

Na co wydaje te pieniądze? Przez chwilę zdaje się nie rozumieć pytania. Jak to na co? Na jedzenie, ...