POLITYKA

Wtorek, 21 maja 2019

Polityka - nr 45 (3034) z dnia 2015-11-04; s. 79

Kultura / Kawiarnia Literacka

Krzysztof Siwczyk

Brodacz z Łodzi

Dwadzieścia lat temu w jesiennych ciemnościach jechałem do Łodzi. Pierwszy raz w życiu miałem poznać poetów z prawdziwego zdarzenia. W nieistniejącej od dawna restauracji Turystyczna, niedaleko nieistniejącego już dworca Łódź Fabryczna, trzęsącymi się rękami odbierałem nagrodę im. Jacka Bierezina. To była pierwsza edycja konkursu poetyckiego, którego jednym z pomysłodawców był zmarły przed paroma dniami Zdzisław Jaskuła.

Za jednym zamachem dane mi było w jednym miejscu zobaczyć niegdysiejsze pokolenie Nowej Fali. Był Krzysztof Karasek, chyba nie dojechał Julian Kornhauser, zjawił się natomiast Zdzisław, z którym zapoznał mnie Jerzy Jarniewicz. Jaskuła to była dla mnie chodząca historia, ucieleśnienie tego, kim chciałem być w literaturze. Pisał doskonałe wiersze, chociaż jak uparty baran nie dawał się namówić na ich publikację. Jego tom „Maszyna do pisania” zawsze miałem w kieszeni. Ta książka sprzed wielu lat nigdy się nie starzała, podobnie jak jej autor – zawsze uśmiechnięty brodacz, przypominający o hipisowskim etosie w czasach zupełnie ...

Krzysztof Siwczyk, jedyny w Polsce poeta, który jest jednocześnie krytykiem literackim, felietonistą i aktorem (zagrał świetnie głównego bohatera filmu Lecha Majewskiego „Wojaczek”). W 2012 r. wydał tom wierszy „Gody”. Pracuje w Instytucie Mikołowskim znajdującym się w domu, w którym mieszkał Rafał Wojaczek.