POLITYKA

Poniedziałek, 19 sierpnia 2019

Polityka - nr 1 (2536) z dnia 2006-01-07; s. 23

Komentarze

Paweł Tarnowski

Broń palna

Rosja na krótko zakręciła kurek z gazem. Spadło ciśnienie w rurach, wzrosło w polityce.

Źle zaczął się ten rok. Rosjanie przykręcili kurek z gazem, który płynie rurociągami na Ukrainę i dalej – do wielu krajów Europy Zachodniej, Środkowej oraz na Bałkany. Pół biedy, gdyby chodziło tylko o pieniądze. Niestety, z dnia na dzień przybywa dowodów, że gaz jest dla Rosji narzędziem do wywierania politycznej presji, nową „bronią palną”.

Wszystko zaczęło się już kilka miesięcy temu: Rosjanie przypomnieli sobie, że swego czasu (jeszcze za Kuczmy) podpisali z Ukrainą niekorzystną dla siebie wieloletnią umowę na dostawy dużych ilości gazu w cenie 50 dol. za 1000 m sześc. Robili to, bo Ukraina pozostawała w bezpośredniej orbicie ich wpływów, podobnie jak Białoruś, Kazachstan, Turkmenistan. Teraz, po pomarańczowej rewolucji, zażądali z dnia na dzień prawie pięciokrotnie większej rynkowej ceny. Gdyby gazociąg z Rosji kończył się na Kijowie, a nawet Bratysławie, Ukraina w tym sporze nie miałaby żadnych szans. Jej szczęście i kłopot Rosjan polega na tym, że rurociągi sięgają dalej: do Austrii, Niemiec, ...