POLITYKA

Poniedziałek, 23 lipca 2018

Polityka - nr 11 (2495) z dnia 2005-03-19; Polityka. Niezbędnik Inteligenta; s. 34-38

Literatura. Renesans powieści detektywistycznych

Wojciech Józef Burszta

Bronię kryminału!

Detective stories przeżywają w świecie, a w ślad za nim także w Polsce, niebywały renesans. Na naszych oczach – jeśli tylko chcemy widzieć – objawia się fascynująca panorama tego głównego nurtu literatury rozrywkowej: rodzą się jej nowe podgatunki, zmienia sposób konstrukcji i narracji, typ bohatera, kontekst społeczny intrygi tych z pozoru standardowych książek. Ale nie wypada o tym rozprawiać na salonach. Dlaczego?

Kiedy zdarza mi się zdradzić przed znajomymi i przyjaciółmi, że moją ulubioną lekturą podróżną są bez wyjątku kryminały, thrillery i powieści detektywistyczne, w najlepszym wypadku wzbudza to politowanie, niekiedy zażenowanie, a najczęściej – powoduje zmianę tematu rozmowy. Inne gatunki tzw. literatury popularnej z wolna torują sobie drogę na salony w tym sensie, że już się o nich godzi rozprawiać i przyznawać do znajomości autorów uważanych za zgrabnych opowiadaczy codzienności, zwłaszcza jeśli któraś z powieści doczeka się – zawsze nobilitującej – ekranizacji. Nie dotyczy to wszakże powieści sensacyjnych i horrorów, których akceptująca znajomość powinna się ograniczać do klasyki, a więc Artura Conan Doyle’a (traktowanego z przymrużeniem oka, oczywiście), Raymonda Chandlera, Agaty Christie, Georgesa Simenona, Kena Folleta i kilku jeszcze spiżowych postaci ze złotego okresu kryminału. O nowszej literaturze z tego kręgu właściwie się nie pisze, bo nie sposób uważać krótkich wzmianek gazetowych za poważne potraktowanie tematu.

Dziwna to sytuacja – ktoś przecież czyta tę literaturę (nakłady nie kłamią), ale jej recepcja dokonuje się w całkowitej ciszy medialnej, połączonej ze wzgardą literaturoznawców. Wydaje mi się w ogóle, że to szerszy problem, z jakim borykają się w kraju znawcy i krytycy kultury popularnej, przede wszystkim współczesnej literatury. Ciągle jakoś nie może dotrzeć do świadomości zerkających tęsknie ku przeszłości zwolenników tzw. kultury wysokiej mądre spostrzeżenie Hermanna Brocha, iż „ton stylowi epoki nadają wprawdzie na ogół dzieła genialne, ale nośność zapewniają mu dzieła przeciętne”.

Nadal nie mamy więc na krajowym rynku odpowiednika, „Danse Macabre” Stephena Kinga, inteligentnie i dowcipnie napisanej panoramy horroru jako zjawiska kulturowego, książki, która w istocie opowiada o lękach, obsesjach i nadziejach społeczeństwa amerykańskiego lat 1950–1980. King pisze, że jeżeli filmy – a także książki – grozy mają jakąkolwiek wartość społeczną, „dzieje się tak dzięki ich zdolności łączenia tego co rzeczywiste, z tym co fantastyczne – umiejętności tworzenia podtekstów. A ponieważ horror odwołuje się do widowni masowej, owe podteksty miewają często wymiar ogólnokulturowy”.

O fenomenie kryminału też u nas cicho, a przecież od czasu tekstu „»Uznanie« i »nobilitacja« literatury kryminalnej” Romana Zimanda minęło już lat 40. Nie ma już gatunku powieści milicyjnej, nad którą pastwił się ironicznie Stanisław Barańczak, wyschło także źródło klasycznej, eleganckiej powieści kryminalnej całkowicie oderwanej od realiów społecznych epoki, dającej się rozkładać strukturalistycznie na elementy składowe. Co więc mamy?

Amerykański lęk podstawowy

Zacznijmy od tego, że cały rozległy archipelag powieści kryminalnej rozpada się wyraźnie na terytorium amerykańskie i europejskie. (Być może niebawem należało będzie wydzielić także terytorium latynoskiej literatury kryminalnej, zwłaszcza meksykańskiej). Przed laty Stefan Bratkowski pisał o Stanach Zjednoczonych, że są „oddalającym się kontynentem”, dzisiaj to samo możemy powiedzieć o amerykańskich thrillerach i kryminałach. Różnią się one coraz bardziej od europejskiego sposobu pisania przynajmniej pod dwoma względami. Po pierwsze, rodzajem zbrodni, jaka wchodzi w grę. Niezależnie czy będą to książki Jamesa Ellroya (Los Angeles lat 40., 50. i 60.), Michaela Connely (seria o detektywie Harry’m Boschu), Alexa Kavy (duet Nick Morelli i Maggie O’Dell), Karin Slaughter (para Sara Linton i Jeffrey Tolliver, realia stanu Georgia, kto tam był, choćby przejazdem w kierunku Florydy, już się boi!) czy Harlana Cobena (zarówno cykl z Myronem Bolitarem, jak i najnowsze, tym razem zlokalizowane na Wschodnim Wybrzeżu), mamy zwykle do czynienia ze zboczeńcami, szaleńcami i wymyślnymi sadystami, których czyny są odrażające, na granicy horroru.

Te książki wyrażają przede wszystkim ów amerykański lęk podstawowy, jakim jest własne bezpieczeństwo, bezpieczeństwo dzieci i bliskich w społeczeństwie skrajnie zindywidualizowanym, o szczątkowych relacjach rodzinnych. Z wyjątkiem jednak cyklu Ellroya, w którym pisarz może sobie pozwolić na nazywanie homoseksualistów „pedałami”, Afroamerykanów „jebanymi czarnuchami” itd., bo rzecz dzieje się w przeszłości (wygodne alibi także dla nieskrępowanego palenia papierosów przez wszystkich bohaterów we wszelkich sytuacjach!), powieści dziejące się współcześnie są niemal całkowicie poprawne politycznie pod tym względem. Tym samym jednak tło społeczne bywa maksymalnie zubożone i podane stereotypowo. Tutaj nie ma zaskoczenia, mamy się jedynie bać, cóż jeszcze okropnego narodzi się w głowie któregoś z przestępców.

Po drugie, kryminały amerykańskie mają perfekcyjne dialogi, ale ich kontekst należy niekiedy mozolnie rekonstruować. Gdy czytamy Cobena, ze ...

[pełna treść dostępna dla abonentów Polityki Cyfrowej]

prof. Wojciech Burszta (47 l.), antropolog, kulturoznawca, eseista i krytyk kultury, kierownik Katedry Antropologii Kultury w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie, profesor w Zakładzie Badań Narodowościowych Instytutu Slawistyki PAN. Autor ponad 200 publikacji naukowych. Prywatnie zapalony miłośnik kryminałów, które pochłania najczęściej w czasie regularnych podróży pociągami na trasie Warszawa–Poznań.

Historiapowieścikryminalnej

OJCIEC GATUNKU

Edgar Allan Poe (1809–1849)
„Zabójstwo przy rue Morgue” (1841)
pierwsze opowiadanie detektywistyczne

POWIEŚĆ DETEKTYWISTYCZNA

Artur Conan Doyle (1859–1930)
„Studium w szkarłacie” (1887)
narodziny Sherlocka Holmesa

Agatha Christie (1981–1976)
„Zabójstwo Rogera Ackroyda” (1926)
„Morderstwo w Orient Expressie” (1934)

POWIEŚĆ KRYMINALNO-PSYCHOLOGICZNA

Patricia Highsmith (1921–1995)
„Znajomi z pociągu” (1950)

Georges Simenon (1903–1989)
„Maigret i człowiek z ławki” (1953)

AMERYKAŃSKI CZARNY KRYMINAŁ

Dashiell Hammett (1884–1967)
„Sokół maltański” (1930)

Raymond Chandler (1888–1959)
„Żegnaj laleczko” (1940)
„Długie pożegnanie” (1953)

Ross Macdonald (1915–1983)
„Ruchomy cel” (1949)
„Basen topielców” (1950)

CZARNY KRYMINAŁ NOWEJ GENERACJI

James Ellroy (ur. 1948)
„Tajemnice Los Angeles”(1990)

POWIEŚĆ SZPIEGOWSKA

John Le Carré (ur. 1931)
„Ze śmiertelnego zimna” (1963)
„Krawiec z Panamy” (1996)

THRILLER SPISKOWY (GLOBAL CONSPIRACY THRILLER)

Robert Ludlum (1927–2001)
„Tożsamość Bourne'a” (1980)

THRILLER POLITYCZNY

Frederick Forsyth(ur. 1938)
„Dzień szakala” (1971)

EUROPEJSKI KRYMINAŁ SPOŁECZNY

Ian Rankin (ur. 1960)
„Black&Blue” (1997)

Henning Mankell (ur. 1948)
„Piąta kobieta” (1996)

Manuel Vazquez Montalban (1939–2003)
„Kwintet z Buenos Aires” (1999)

Donna Leon (ur. 1942)
„Śmierć w La Fenice” (1992)

THRILLER HISTORYCZNY

Umberto Eco (ur. 1932)
„Imię róży” (1980)

Boris Akunin (ur. 1956)
„Lewiatan” (2000)
„Radca stanu” (2001)

Arturo Perez-Reverte (ur.1951)
„Klub Dumas” (1993)

Dan Brown (ur. 1964)
„Anioły i demony” (2000)
„Kod Leonarda da Vinci” (2003)

SERIAL MURDER THRILLER (THRILLERY O SERYJNYCH MORDERCACH)

Thomas Harris (ur. 1940)
„Czerwony smok” (1981)
„Milczenie owiec” (1988)
„Hannibal” (1999

Jonathan Kellerman (ur. 1949)
„Doktor śmierć” (2000)

THRILLER PRAWNICZY

John Grisham (ur. 1955)
„Firma” (1991)
„Raport Pelikana” (1992)

David Baldacci (ur. 1960)
„Władza absolutna” (1996)

TECHNOTHRILLER

Michael Crichton (ur. 1942)
„Andromeda znaczy śmierć” (1969)
„Kula” (1987)

THRILLER MEDYCZNY

Robin Cook (ur. 1940)
„Coma” (1977)

Tess Gerritsen (nie ujawnia daty urodzenia)
„Chirurg” (2001)

THRILLER WOJSKOWY (MILITARY THRILLER)

Tom Clancy (ur. 1947)
„Polowanie na Czerwony Październik” (1984)

WSPÓŁCZESNY AMERYKAŃSKI THRILLER MIDDLE CLASS

Harlan Coben (ur. 1962)
„Bez skrupułów” (1995)
„Nie mów nikomu” (2001)