POLITYKA

środa, 24 lipca 2019

Polityka - nr 34 (2155) z dnia 1998-08-22; s. 40-42

Świat

Leopold Unger

Bruksela: Czarownice i eurokraci

Le Roi est mort! Vive la Republique! Król abdykował. Proklamowana jest suwerenna republika Flandrii. Wojska francuskie okupują południową część byłego królestwa Belgii. Wojna domowa niszczy Brukselę. Miasto w gruzach, podzielone jest między Francję i Flandrię, getto muzułmańskie i wolną strefę europejską, upodabnia się coraz bardziej do Sarajewa czy Bejrutu, a politycznie rzecz biorąc, do rewindykowanej przez dwa narody Jerozolimy. Wszystko tonie w obrazie jakby namalowanym przez Hieronima Boscha... Spokojnie. To tylko literatura.

Akcję swojej powieści "Oblężenie Brukseli" belgijski pisarz, Flamand z pochodzenia, Jacques Neirynck, zamieszkały od lat z dala od pola bitwy, bo w... Szwajcarii, umieścił w roku 2007. Wydawca podkreśla, na wszelki wypadek, że chodzi o książkę z gatunku political fiction. Fiction? Daj Boże. Nie wszyscy, zależnie od skali wyobraźni, są o tym przekonani. Bruksela to przedmiot cenny i sporny. Nie od dzisiaj. Od zawsze...

Pierwszy dokument o tej naonczas mało zachęcającej błotnistej wysepce na rzece Senne pochodzi z roku 966. Edykt cesarza rzymskiego narodu niemieckiego Ottona I Wielkiego wspomina mianowicie o budowie kościoła pod wezwaniem św. Michała w miejscu, które ...