POLITYKA

Poniedziałek, 15 lipca 2019

Polityka - nr 46 (2629) z dnia 2007-11-17; s. 11

Flesz. Ludzie i wydarzenia / Świat

Bruksela we Francji?

Już przeszło 150 dni czekają Belgowie na utworzenie rządu. Ale mogą się w ogóle nie doczekać, bo ich państwo jest coraz bliżej rozpadu. W ubiegłym tygodniu flamandzka większość w belgijskim parlamencie po raz pierwszy w historii kraju zagłosowała przeciw walońskiej mniejszości, forsując podział dwujęzycznej gminy pod Brukselą.

Odebrano to jako pierwszy krok do podziału samej stolicy, a następnie kraju. Ewentualny rozpad królestwa akceptuje ponad połowa Flamandów, a prawie połowa Walonów postrzega to już jako realne zagrożenie.

Podział językowy skrywa rosnącą przepaść ekonomiczną między flamandzką północą a walońskim południem. Francuskojęzyczna rolnicza Walonia wytwarza tylko 30 proc. PKB Belgii i ma dwa razy więcej bezrobotnych niż zamożna Flandria.

Flamandowie dążą do przekształcenia Belgii w luźniejszą konfederację, co zdjęłoby z nich obowiązek utrzymywania Walonów. Ci ostatni chcą zachowania korzystnego dla nich ustroju federalnego. Spór o reformę ustrojową jest główną przeszkodą na drodze do utworzenia centroprawicowej koalicji premiera Yvesa Leterme’a.

<...