POLITYKA

Poniedziałek, 26 sierpnia 2019

Polityka - nr 26 (2711) z dnia 2009-06-27; s. 44-45

Rynek

Witold M. Orłowski

Budżetowa Canossa

Rząd właśnie ogłosił, że deficyt budżetowy po pięciu miesiącach wzrósł do 90 proc. wielkości zaplanowanej na cały rok. Przedstawił również program nowelizacji budżetu. Nikt nie jest tym zdziwiony, a jednak w świecie naszej polityki zawrzało.

Jest w Polsce tylko jedna ustawa, której prezydent nie ma prawa zawetować i musi podpisać. Ustawa przygotowana przez rząd, której najważniejszego artykułu Sejm nie może w dowolny sposób zmienić. Ustawa, której Senat nie ma prawa odrzucić, a jedynie może zgłaszać Sejmowi propozycje poprawek. Ustawa, dla której rząd musi znaleźć większość parlamentarną pod groźbą rozwiązania Sejmu i przyspieszonych wyborów. Ale również w związku z tym ustawa, za której realizację i efekty rząd bierze na siebie pełną i niepodzielną odpowiedzialność. Jest to najważniejsza z uchwalanych w ciągu roku ustaw – budżet państwa.

Zapisany w ustawie budżet to po prostu zestawienie planowanych na dany rok dochodów i wydatków rządu, a w przypadku, gdy suma wydatków przekracza sumę dochodów (co niestety jest od 19 lat w Polsce stanem nagminnym) – upoważnienie dla rządu do zaciągnięcia w różnej formie długu państwowego po to, aby deficyt sfinansować. Rzeczywiste znaczenie ustawy ...