POLITYKA

Czwartek, 23 maja 2019

Polityka - nr 18 (2191) z dnia 1999-05-01; s. 36-37

Świat

Adam Krzemiński

Bundestag w Reichstagu

Od 19 kwietnia niemiecki Bundestag obraduje w odnowionym za 600 mln marek budynku Reichstagu. Angielski architekt sir Norman Foster w widoczny sposób połączył dwie tradycje. Na wilhelmińskie torso poznaczone śladami niemieckiej historii XX wieku nałożył efektowną, lekką kopułę. Wyraźnie zrywa ona z architektoniczną tradycją tego budynku, którego pożar w lutym 1933 r. oznaczał koniec niemieckiej demokracji.

W pierwszej, refleksyjnej debacie parlamentarnej w Berlinie wiele mówiono o sensie niemieckich dziejów, o przekleństwie hitleryzmu, o czterdziestu latach rozdarcia Niemiec, którego symbolem był nie tylko mur berliński, ale i do dziś istniejący podział psychiczny w społeczeństwie niemieckim. Była to pierwsza debata "republiki berlińskiej", która powstaje na naszych oczach, choć politycy niemieccy nie bardzo lubią to pojęcie. Zarzekają się, że niemiecka demokracja sprawdzona w Bonn, sprawdzi się również w Berlinie.

Budynek Reichstagu jest księgą mijającego stulecia. Z jednej strony można na ścianie obejrzeć alegorię Renu i Wisły, jako dwóch rzek granicznych dawnego cesarstwa, z drugiej - nowa kopuła Reichstagu już stała się w Berlinie symbolem przejrzystej, jasnej demokracji oświetlającej naturalnym światłem mroki niemieckiej duszy. Z jednej strony można nadal oglądać starannie zakonserwowane napisy radzieckich żołnierzy z maja 1945 r. i wyryte przez nich imię Stalina, z drugiej strony na frontonie budynku widnieją litery odlane na polecenie Wilhelma II w czasie pierwszej wojny światowej z dwóch zdobycznych dział składające się na napis: "Narodowi niemieckiemu".

Brytyjski architekt w postmodernistyczny ...