POLITYKA

Czwartek, 23 maja 2019

Polityka - nr 6 (3197) z dnia 2019-02-06; s. 82-83

Kultura

Edwin Bendyk

Bunt dzieci pustki

Premiera „Serotoniny” Michela Houellebecqa była najbardziej wyczekiwanym wydarzeniem literackim początku roku we Francji. Pisarz znowu wstrzelił się w społeczne emocje, teraz rozgrzane do czerwoności przez rewoltę „żółtych kamizelek”.

Michel Houellebecq lubi i potrafi irytować. Chwali Donalda Trumpa za protekcjonizm i chęć uczynienia Ameryki ponownie wielką, przekonuje, że frexit – wyjście Francji z Unii Europejskiej – byłby dobrym rozwiązaniem i oskarża Brukselę, bastion globalizacji, o to, że zabiła starą dobrą Francję. Prowokuje do wytykania mu islamofobii i mizoginizmu. Mimo to recenzenci wszystkich opcji ideowych, od konserwatywnego „Le Figaro” po lewicowy „L’Obs”, przyjmują kolejne książki Houellebecqa z admiracją. Za nimi pędzą do księgarń czytelnicy, wykupując gigantyczne nakłady.

Nie inaczej wystartowała „Serotonina” – powieść przywitały obszerne omówienia we wszystkich liczących się francuskich tytułach prasowych, a pierwszy nakład 320 tys. egzemplarzy wydawca już po tygodniu uzupełniał dodrukiem 50 tys. Poprzedni utwór „Uległość” z 2015 r. sprzedał się w 800 tys. w oryginalnej wersji językowej, a autor został uznany przez brytyjski dziennik „Guardian” za najlepszy francuski literacki produkt eksportowy. Polscy czytelnicy muszą poczekać na przekład do maja, już teraz można jednak zastanowić się nad fenomenem Houellebecqa.

Niewątpliwie znakiem markowym pisarza jest znakomite ...