POLITYKA

Piątek, 24 maja 2019

Polityka - nr 19 (2704) z dnia 2009-05-09; s. 20-23

Kraj

Ryszarda Socha

Bunt na pokładzie

Sprawa Jacka Karnowskiego może kosztować Platformę Obywatelską utratę władzy w Sopocie. Sopoccy radni z PO w obronie swojego prezydenta zbuntowali się przeciwko premierowi.

Przyszłość Jacka Karnowskiego jako prezydenta miasta rozstrzygnie się 17 maja. Mieszkańcy Sopotu, w tym premier Tusk, zdecydują, czy mimo podejrzeń o korupcję utrzyma on urząd do końca kadencji, czy zostanie go pozbawiony. Jak zagłosuje premier, już wiadomo. – Na każdej tablicy wyborczej wisi informacja, że pan premier będzie głosował za odwołaniem Jacka Karnowskiego – mówi Wiaczesław Augustyniak, bezpartyjny przewodniczący rady miasta. To odpowiedź premiera na bunt sopockich radnych PO.

Jak wiadomo, zaczęło się od tego, że w lipcu 2008 r. Sławomir Julke, biznesmen, członek PO, obwieścił, że prezydent Sopotu zażądał od niego dwóch mieszkań w zamian za zgodę na rozbudowę strychu kamienicy będącej własnością Julkego. Nagranie rozmowy biznesmen przekazał prokuraturze. Wcześniej obaj panowie uchodzili za przyjaciół: wyjeżdżali razem na narty, Karnowski po rozstaniu z żoną pomieszkiwał u Julkego.

PiS, dla którego afera była darem niebios, uderzył w antykorupcyjny dzwon. Premier błyskawicznie, nie wnikając w szczegóły, odciął się od Karnowskiego. Prezydent Sopotu najpierw zawiesił swoje członkostwo w ...