POLITYKA

Czwartek, 25 kwietnia 2019

Polityka - nr 49 (2222) z dnia 1999-12-04; s. 86-87

Świat

Artur GórskiFarida Kuligowska

Bunt syna rzeźnika

Szef niemieckiej dyplomacji Joshka Fischer zdradził. Zdradził tę polityczną elitę, która zapatrzona w Helmuta Kohla uważała, że wiarygodny mąż stanu musi mieć swoje kilogramy. Fischer odkąd podjął z nimi walkę, zaczął odnosić same sukcesy - i polityczne, i osobiste. O walce tej napisał książkę, która stała się nad Renem bestsellerem.

Przesadą byłoby stwierdzenie, że prezencja winna być podstawowym atutem męża stanu; że ważniejsze od tego, co mówi, jest to, jak wygląda. Ale często teza ta znajduje potwierdzenie na scenie politycznej. Weźmy choćby byłego wiceprezydenta USA Dana Quayle´a. Wszystko było dobrze, póki ów polityk stał milcząco w cieniu swego zwierzchnika i ze wzruszeniem w oku spoglądał w przyszłość. Problemy zaczynały się, gdy zaczynał mówić, a jeszcze większe, gdy - w towarzystwie kamer - uczył dzieci poprawnej (według niego) angielszczyzny.

  • Dieta Joshki

W dzisiejszych czasach, gdy politycy nie tylko wpływają na losy świata, ale są również - niczym gwiazdy filmowe - istotnym elementem kultury masowej, troska o wizerunek stała się dla nich czymś pierwszoplanowym. W przypadku polityków najwyższej rangi nad ich wizerunkiem pracują całe sztaby specjalistów, równie ważnych jak doradcy ekonomiczni czy polityczni. Bill Clinton podczas ostatniej kampanii prezydenckiej posiwił sobie, za ich namową, włosy specjalnym preparatem, by stać się w oczach opinii publicznej doświadczonym, zatroskanym i przez to wiarygodnym mężem stanu. ...