POLITYKA

Poniedziałek, 19 sierpnia 2019

Polityka - nr 11 (2850) z dnia 2012-03-14; s. 72-73

Historia

Aleksandra Porada

Burbońska zaraza

Mały Ludwik XV został następcą tronu po tym, jak w ciągu niespełna roku straszliwe choroby zabiły jego dziadka, rodziców i brata.

Środowe przedpołudnia przeznaczał Ludwik XIV na posiedzenia Rady Stanu, w których oprócz ministrów uczestniczył też następca tronu, czyli – wedle francuskiej nomenklatury – delfin. Pierwsza środa po Wielkanocy 1711 r. nie była wyjątkiem. Była wczesna wiosna, 8 kwietnia. 67 rok panowania Króla Słońce. 11 rok wielkiej wojny, jaką toczył on przeciwko całej niemal zachodniej Europie, aby zapewnić swemu wnukowi Filipowi panowanie nad Hiszpanią i jej imperium.

Wracając około południa z posiedzenia, 49-letni delfin Ludwik napotkał na drodze do swej rezydencji księdza niosącego hostię. Przyklęknął i spytał, dokąd ten się udaje. Ksiądz szedł do chorego na ospę, zbierającą owej wiosny śmiertelne żniwo w okolicy. Wieczorem książę rozmawiał o tym ze swoim lekarzem. Był wyraźnie zaniepokojony, zwłaszcza że od kilku dni czuł się osłabiony bez widocznej przyczyny.

W czwartek rano następca tronu poczuł się nagle źle i pozostał w łóżku. Skarżącemu się na bóle głowy i osłabienie lekarze zaaplikowali kilkakrotne puszczanie krwi. Nie powstrzymało to rosnącej gorączki ani nie poprawiło nieregularnego pulsu. Pewną diagnozę postawili dworscy ...