POLITYKA

Niedziela, 26 maja 2019

Polityka - nr 34 (2617) z dnia 2007-08-25; s. 43-45

Rynek

Ryszarda Socha

Bursztynowa dolina

Władze Gdańska po raz pierwszy od kilkudziesięciu lat zezwoliły na legalne poszukiwanie bursztynu na swoich terenach. Czy uda się odnaleźć żyłę bałtyckiego złota?

Stogi i Przeróbka to gdańskie dzielnice leżące nad Zatoką Pucką, w pobliżu Nowego Portu. Od lat słyną z bursztynowych gangów. Na wypłukiwanym rabunkowo pod osłoną nocy bałtyckim złocie zbił majątek niejeden tutejszy mieszkaniec. Czasem policjantom udawało się namierzyć gang, ale złapać rzadko. Zwykle zastawali zdewastowany teren, czasem porzucone w pośpiechu pompy i ani żywej duszy. Władze Krynicy Morskiej na Mierzei Wiślanej, podobnie jak Gdańska, borykające się z nieuchwytnymi rabusiami, zagroziły obywatelom zakręcaniem na noc kurków z wodą, by nie ulegali bursztynowej pokusie. Władze Gdańska tak daleko się nie posunęły. Doszły do wniosku, że zamiast walczyć z dzikimi poszukiwaniami trzeba je ucywilizować i zalegalizować. Paweł Adamowicz, prezydent miasta, wydał niedawno zarządzenie dotyczące oddawania gruntów miejskich w dzierżawę „na cele związane z poszukiwaniem, rozpoznaniem i wydobywaniem złóż bursztynu”. Ostatni raz koncesję na wydobycie wydano tutaj w maju 1972 r.

Starzy gdańscy bursztynnicy do dziś wspominają tamte czasy z&...