POLITYKA

Czwartek, 18 kwietnia 2019

Polityka - nr 13 (2698) z dnia 2009-03-28; Polityka. Sztuka życia. Wydanie 3 ; s. 3

Ewa Wilk

Byle nie byle jak

Powiada Leszek Możdżer, że wie, z czego zrobiony jest sukces, więc ostrożnie się z nim obchodzi. To jest rzadka umiejętność – nie dać się zamroczyć sławą i bogactwem.

Mówi Możdżer, że osiągnął porozumienie z sobą samym. To jest duża sprawa – dogadać się ze sobą. Człowiek jest dla siebie wbrew pozorom bardzo trudnym rozmówcą, nasiąkniętym pretensjami i rozczarowaniami.

Deklaruje Możdżer, że nie da sobie wmówić, iż świat jest zły. To jest oryginalna postawa, zwłaszcza teraz, kiedy z powodu kryzysu świat może wydawać się wyjątkowo wredny.

Przychylności do świata nie zbudował Leszek Możdżer na swoim artystycznym sukcesie, ale właśnie na porozumieniu ze sobą. Jest w rozmowie z nim obrazowa fraza o kuchennym taborecie – o zauważaniu urody przedmiotów zwykłych, chwil zwykłych, czynności zwykłych.

Nielicznym z nas udaje się robić w życiu rzeczy tak niezwykłe jak muzyka Możdżera. Większość jednak może pracować nad specyficznym talentem – talentem do życia. W którym odbywają się rzeczy najzwyklejsze, nawet tak zwykłe jak ...