POLITYKA

Niedziela, 16 czerwca 2019

Polityka - nr 34 (3073) z dnia 2016-08-17; s. 32-33

Społeczeństwo

Arkadiusz Nadobny

Celnicy na celowniku

Celnicy wierzyli, że wreszcie wywalczą mundurowe emerytury. Ale rząd szuka oszczędności i zapowiedział radykalne zmniejszenie liczby celników – do zaledwie jednej trzeciej.

Mundurowa emerytura od lat śniła się po nocach wielu z ponad 14 tys. funkcjonariuszy służby celnej. Pogranicznicy objęci są zwykłym powszechnym programem emerytur, a funkcjonariusze muszą pracować do 60–65 roku życia. Od dawna walczą jednak o to, by tak jak koledzy z innych mundurówek: wojska, policji, ABW, BOR czy Straży Granicznej, móc przejść na emeryturę już od 55. roku życia i po 15 lub 25 latach pracy, w zależności od tego, kiedy rozpoczęli służbę. Dodatkowo mundurowe emerytury są naliczane w innym systemie, a więc dużo wyższe niż te, które wypłaca ZUS.

By zdobyć upragnione świadczenia, funkcjonariusze stworzyli nawet obywatelski projekt ustawy. Pomoc w jego przeforsowaniu w przeszłości wielokrotnie zapowiadała opozycyjna wówczas partia Prawo i Sprawiedliwość. Jednym z najbardziej walecznych polityków w tej kwestii był poseł Jarosław Zieliński. W 2012 r. podczas sejmowej debaty nad reformą emerytalną „mundurówek” przekonywał, że „premier Donald Tusk wyraźnie obiecał celnikom emerytury, ale widać, że obietnic tych nie zamierza spełnić”. Reprezentował też ...