POLITYKA

Wtorek, 18 czerwca 2019

Polityka - nr 9 (2947) z dnia 2014-02-26; s. 34-36

Społeczeństwo

Piotr Pytlakowski

Cena mówienia

Krzysztof M. ps. Bajbus to sprawca i ofiara. On za swoje przestępstwa odpokutował, ale ci, którzy zabili mu żonę, pozostają bezkarni.

Do aresztu, w którym siedział Bajbus, prokurator wpadł jak po ogień. A wie pan co, zagaił, dzisiaj rano ktoś zabił pana żonę, głupia sprawa. Po czym oznajmił, że pędzi na czynności, zamknął drzwi i zniknął. Bajbus nie zdążył nawet spytać, co i jak. Chciał płakać, ale miał wrażenie, że łzy wyschły.

Żonę Bajbusa Annę zastrzelono 10 stycznia 2008 r. o 6.55 rano w Kobyłce pod Warszawą, kiedy szła do sklepu, w którym pracowała. Pierwsza notatka policyjna brzmiała: „Według pozyskanej informacji została znaleziona n/n kobieta potrącona przez samochód”. To była pomyłka, lekarz stwierdził rany postrzałowe, dostała sześć pocisków w plecy, kark i głowę. Pies policyjny Agar nie podjął tropu, trwały roztopy, na domiar złego mżył deszcz. W pobliżu widziano żółtego busa, szybko go zlokalizowano, należał do piekarni i nie miał ze sprawą nic wspólnego.

Opowieść Bajbusa

Urodziłem się i wychowałem w podgrójeckiej wsi, dziadkowie byli ...