POLITYKA

Wtorek, 21 maja 2019

Polityka - nr 50 (2684) z dnia 2008-12-13; s. 68-69

Historia

Marian Turski

Cenniejsze niż własna pamięć

Po raz 47 rozstrzygnęliśmy konkurs na najlepsze publikacje historyczne

Żydzi cierpią na nadmiar historii i niedobór geografii...”. Tym zdaniem, autorstwa Lewisa Namiera, otwiera Bożena Szaynok swoje pięćsetstronicowe dzieło. Po zakończeniu II wojny Żydzi próbują zmienić geografię: powstanie Państwa Izrael nanosi korektę na mapy świata. Jak do tego zjawiska odniesie się inny naród o nadmiarze historii i pochlastanej geografii – Polacy?

O tym mówią dokumenty zebrane przez autorkę w archiwach polskich i izraelskich, raporty ambasadorów, relacje dyplomatów, pamiętniki, wspomnienia, diariusze, a także teczki IPN z donosami tajnych agentów. To ostatnie źródło to smakowity kąsek, o czym można się było przekonać już przed paru laty, na przykład na podstawie książki Władysława Bartoszewskiego „Moja Jerozolima, mój Izrael”), ale naukową wartość zyskuje tylko wtedy, kiedy jest konfrontowane z innymi źródłami. A wszyscy przyznają, że Bożena Szaynok ma perfekcyjnie opanowany warsztat historyka. Niektórzy recenzenci zarzucili autorce, że przecenia rolę Moskwy w kształtowaniu się polityki polskiej wobec Izraela, a nie docenia rodzimych grup nacisku i ideologicznego oddziaływania na opinię ...

Nagrody Historyczne 2008

za książki opublikowane w 2007 r. otrzymują

W kategrii prac naukowych i popularnonaukowych

Bożena Szaynok
„Z historią i Moskwą w tle. Polska a Izrael 1944–1968”
(Wydawcy: Instytut Pamięci Narodowej oraz Instytut Historyczny Uniwersytetu Wrocławskiego)

Błażej Brzostek
„Za progiem. Codzienność w przestrzeni publicznej Warszawy 1955–1970”
(Wydawnictwo TRIO)

Marcin Kula
„Autoportret rodziny X. Fragment żydowskiej Warszawy lat międzywojennych”
(Wydawnictwa Akademickie i Profesjonalne)

Długie trwanie

Uroczystość wręczenia Nagród Historycznych 2008 zgromadziła laureatów, jurorów, wydawców, historyków, dziennikarzy. Otwierając uroczystość redaktor naczelny „Polityki” Jerzy Baczyński przypomniał dzieje nagrody. Ustanowiona prawie pół wieku temu miała stymulować badania nad najnowszą historią Polski i jest dzisiaj – gdy nagrody za książki historyczne się rozmnożyły – stażem najstarsza. Pierwsze nagrody przyznano w 1959 r., lecz tegoroczna jest 47, albowiem dwukrotnie (gdy były naciski odgórne i ze względu na stan wojenny) była zawieszana.

Prof. Wojciech Wrzesiński przedstawił sylwetki laureatów i omówił nagrodzone dzieła, a redaktor Marian Turski wymienił prace, które na etapie końcowym rywalizowały z nagrodzonymi. Laureaci wygłosili słowa podziękowania, a senior spośród nich, prof. Marcin Kula, przypomniał, że przed 34 laty został już wyróżniony – wespół ze swoimi rodzicami, znakomitymi uczonymi, profesorami Niną Kulą-Asorodobraj i Witoldem Kulą – za edycję „Listów emigrantów”. – Dziś – stwierdził melancholijnie – siedzę tu, w otoczeniu zarówno własnych dzieci, jak własnych uczniów, którzy nieraz są autorami „Polityki”, a nawet laureatami jej Nagrody Historycznej. Kiedyś redakcja mieściła się w jakiejś strasznej kamienicy w Alejach, a dziś w jakimś przerażająco nowoczesnym pałacu, w którym aż strach jechać windą. W obliczu tych zmian są dwa punkty stałe: ukazuje się „Polityka”, a ja ją czytam. Nawet gdy na nią warczałem, a ona na mnie, to też ją czytałem. Mało jest tak stabilnych zjawisk w najnowszej historii Polski. To zjawisko, które Fernand Braudel zaliczyłby do zjawisk długiego trwania...