POLITYKA

środa, 26 czerwca 2019

Polityka - nr 15 (2550) z dnia 2006-04-15; s. 70-72

Kultura / Inteligenci, łączcie się!

Zdzisław Pietrasik

Cham nie ma racji

Widmo Nikodema Dyzmy krąży nad Polską. Czasy się zmieniają, a ów cwany cham wciąż tu się kręci: był w II RP, w PRL, w III RP i jest w IV RP jak najbardziej. Najwyższa pora, by – na fali oczyszczania ojczyzny z brudów – wszelakich Dyzmów zlustrować, osądzić i usunąć z panteonu bohaterów narodowych.

Tadeuszu Dołęgo-Mostowiczu, cóżeś ty najlepszego uczynił Polakom? Stworzyłeś fikcyjną postać ponurego prostaka, który dzięki sprytowi, bezczelności oraz zwykłemu grubiaństwu pnie się na same szczyty władzy, i postać ta zaczęła żyć własnym życiem. Ma się wciąż dobrze, a nawet coraz lepiej. Ten twój Dyzma jest bowiem święcie przekonany, że jeszcze kiedyś będzie przydatny. Czeka tylko na czas zamętu w świecie wartości, na kryzys – kryzysy to pora jego zwycięstw kiedy to któryś ze sfrustrowanych autorytetów zawoła podniośle z najwyższej trybuny, iż tzw. sytuacja dojrzała do tego, aby na czele stanął „nowy człowiek”, ktoś „spoza układu”, nie tam z żadnej elity, najlepiej z ludu, z krwi i kości, zwyczajny, taki jak inni.

Teatr Rozrywki w Chorzowie gra od kilku sezonów z powodzeniem musical „Dyzma” według powieści Dołęgi-Mostowicza z tekstami Wojciecha Młynarskiego. Zachwycona publiczność każdego wieczora bije brawa, chwytając w mig aluzje ...