POLITYKA

Wtorek, 23 lipca 2019

Polityka - nr 32 (2666) z dnia 2008-08-09; s. 48-49

Świat

Adam SzostkiewiczJędrzej Winiecki  [wsp.]

Chaos pod chustą

Partia rządząca Turcją ledwie uniknęła delegalizacji. A to wcale nie koniec kłopotów.

Wszystko przez kawałek tkaniny. Chustę, którą mają nosić muzułmanki. Noszą ją jak świat islamski długi i szeroki, ale w Turcji nosiły ją rzadziej. Turcja jest wyjątkiem w świecie islamu. Praktykuje demokrację, nie szariat. Jest świecka od ponad 80 lat, bo tak chciał turecki Piłsudski – twórca i obrońca nowożytnej Turcji Mustafa Kemal Pasza Atatürk, Ojciec Turków. Zasada, że państwo jest oddzielone od meczetu, oznacza, że w urzędach i instytucjach publicznych kobiety nie mogą pokazywać się w chustach.

Kobieca chusta i męski fez to były tradycyjne nakrycia głowy w imperium osmańskim. Kiedy imperium po I wojnie światowej się rozpadło, kemaliści, zwolennicy Atatürka, zakazali chusty i fezu, bo dla nich to były symbole zacofania, a im marzyła się Turcja nowoczesna. Islam uważali za jedną z głównych przyczyn upadku imperium, bo trzymał ludzi w ciemnocie i mieszał się do polityki. W nowej Turcji religia została poddana kontroli.

I tak jest do dziś: państwo utrzymuje meczety, pł...