POLITYKA

Sobota, 25 maja 2019

Polityka - nr 49 (2170) z dnia 1998-12-05; s. 15

Wydarzenia

Ludwik Mierzejewski

Chilijski pacjent

Aresztowanie senatora Augusto Pinocheta w Londynie i ewentualność jego ekstradycji do Hiszpanii wywołały w Chile wielkie poruszenie.

Sama osoba emerytowanego generała i dożywotniego senatora została sprowadzona do ludzkich rozmiarów. Jak powiedział jeden z polityków, "wyjechał mierząc dwa metry wzrostu, wróci mając 85 cm". Dla swoich zwolenników, których w Chile nie brak (25 proc. społeczeństwa), Pinochet jest zbawcą ojczyzny, człowiekiem, który ocalił Chile przed losem Kuby i przed komunizmem, jest "nieśmiertelny" jak głoszą ich transparenty, i "święty" - jak oficjalnie stwierdził jego zastępca na stanowisku dowódcy armii. Zaś wojsko, kiedy odchodził na emeryturę, nadało mu honorowy tytuł dożywotniego komendanta.

Gwałtowne demonstracje zwolenników Pinocheta nie wynikają tylko z podziwu i miłości, ale również ze strachu i wyrachowania. Dopóki generał był potężny i bezkarny, dopóty ludzie poprzedniego reżimu, główni autorzy zamachu stanu, tysiące osób uwikłanych w porywanie, morderstwa, ludzie, którzy wiedzą, gdzie znajdują się ludzie zaginieni i zamordowani, ci, którzy tylko wykonywali rozkazy, a kiedyś mogliby być sądzeni za udział w zbrodni ludobójstwa, terroryzmu i stosowania tortur (czyli ...