POLITYKA

Niedziela, 18 sierpnia 2019

Polityka - nr 49 (2683) z dnia 2008-12-06; s. 72-73

Nauka

Edwin Bendyk

Chińczycy zielenią się słabo

Kto może, wprowadza technologie przyjazne dla klimatu. Ale jedni mogą bardziej, a inni mniej.

Dla Baracka Obamy, prezydenta-elekta Stanów Zjednoczonych, ekologia stała się jednym z filarów kampanii wyborczej. 31 października, tuż przed wyborami, ogłosił w Des Moines, że w ciągu najbliższej dekady przeznaczy 150 mld dol. na strategiczne inwestycje, by zdopingować „prywatne wysiłki zmierzające do budowy przyszłości opartej na czystej energii” i stworzyć 5 mln nowych miejsc pracy. Plan Obamy zakłada m.in., że do 2012 r. 10 proc. amerykańskiej elektryczności pochodzić będzie ze źródeł odnawialnych, a w 2025 r. udział ten wzrośnie do 25 proc. Co roku na drogi ma wyjeżdżać milion samochodów hybrydowych, a do 2050 r. Stany Zjednoczone mają zredukować emisję dwutlenku węgla o 80 proc. W efekcie Ameryka ma stać się światowym liderem w walce z globalnym ociepleniem.

Al Gore, były wiceprezydent i jeden z liderów amerykańskiej zielonej transformacji, za co dostał w 2007 r. pokojową Nagrodę Nobla, apeluje do Obamy o więcej. Tuż po wyborach stwierdził, że nowy prezydent powinien zdefiniować zadanie podobnie ambitnie jak John F. ...