POLITYKA

Piątek, 24 maja 2019

Polityka - nr 41 (3030) z dnia 2015-10-07; s. 24-27

Raport. Polska przed wyborem

Joanna Solska

Chłopi na dopalaczach

Jest zasługą PSL, że na wieś płyną ogromne pieniądze. Winą, że jej mieszkańcy już się od nich uzależnili. PiS obiecuje, że da jeszcze więcej, uzależniając jeszcze mocniej. Obie partie, zamiast polityki rolnej, uprawiają polityczne przekupstwo. Za pieniądze przeznaczone na rozwój rolnictwa kupują głosy wiejskich wyborców. Chcą utrzymać na wsi skansen.

Polityczna licytacja powoduje, że obecnie wieś jest największym beneficjentem europejskiej integracji. Kiedy jednak funduszy unijnych zabraknie, okaże się jej największą ofiarą. Liderów PSL ani PiS – największych „wiejskich” partii – najwyraźniej to nie obchodzi, liczy się tylko władza. Ludowcom głosy wsi gwarantowały udział w kolejnych koalicjach rządzących, PiS mogą nareszcie dać władzę. Więc jadą po bandzie. Cokolwiek ludowcy „załatwią”, PiS obieca więcej.

Kiedy rząd ogłosił, że przeznacza pół miliarda złotych na rekompensaty dla rolników, którym plony zniszczyła susza, PiS kontrowało, że to za późno i za mało. Chociaż kiedy PiS było przy władzy, rolnicy dostali odszkodowania dopiero w listopadzie. Beata Szydło już zapowiedziała, że nowy rząd, którym ona pokieruje, dopłaci rolnikom do ubezpieczeń upraw. Obecny też dopłaca i to aż połowę ceny polisy, a mimo to rolnicy się nie ubezpieczają.

Państwo więc zapłaci za utracone z powodu suszy dochody. Dla rolników, którzy niczego nie sprzedają na rynek, odszkodowanie oznacza jedynie dopływ gotówki. Nikt nie ...