POLITYKA

Czwartek, 23 maja 2019

Polityka - nr 51 (2634) z dnia 2007-12-22; s. 92-94

Kultura

Janusz Wróblewski

Chłopiec z ferajny

Rozmowa z amerykańskim reżyserem Martinem Scorsese, o kinie i religii, włoskiej mafii, przyjaźni z Robertem De Niro i ratowaniu starych taśm

Janusz Wróblewski: – Darzy pan wielkim sentymentem stare kino. Lubi pan reżyserować, nawiązując do klasyki. Nakręcił pan trzyczęściowy dokument o historii kina amerykańskiego. A teraz założył pan fundację o nazwie World Cinema Foundation, która ma się zajmować renowacją archiwalnych filmów. Co pana ciągnie do starych taśm?

Martin Scorsese: – Dla młodych Amerykanów liczy się wyłącznie kino hollywoodzkie. Na nim się wychowują, nie zdając sobie sprawy, że gdzie indziej robi się filmy niepodobne do niczego, co znają. Np. na Tajwanie albo w Chinach nawet kino rozrywkowe kręci się w odmienny sposób. Chodzi o unikatowy styl wyrażający się w sposobie ustawienia kamery, w rytmie scen, w montażu. Dzięki tej różnorodności – jeśli ma się okazję ją poznać – jest szansa przeżycia czegoś nowego. Przestaje się być kulturowym ignorantem.

Kiedy pan nim przestał być?

Jako młody człowiek, którego nie stać było na zagraniczne podróże, najwięcej dowiadywałem się właśnie z kina. Moi rodzice nie podsuwali ...

Martin Scorsese (ur. 1942 r.) – jeden z najwybitniejszych reżyserów filmowych na świecie. Również scenarzysta, aktor, producent i montażysta. W 1966 r. ukończył studia na Uniwersytecie Nowojorskim. Debiutował dwa lata później niskobudżetowym „Kto puka do moich drzwi?”. Jego filmy, dokonujące rewizji amerykańskiego snu, krytycznie ukazujące historię Ameryki, zdobywały najważniejsze nagrody, m.in. Złotą Palmę w Cannes („Taksówkarz”) i Oscara („Infiltracja”). „Wściekły byk” z 1980 r. zdobył tytuł najlepszego filmu amerykańskiego ostatniego ćwierćwiecza. Gangsterska saga „Chłopcy z ferajny” uznawana jest za najlepszy film o mafii. Był pięciokrotnie żonaty (m.in. z Isabellą Rossellini). Ma trzy córki. Mieszka w Nowym Jorku.