POLITYKA

Piątek, 26 kwietnia 2019

Polityka - nr 14 (2446) z dnia 2004-04-03; s. 17-18

Temat tygodnia / Kryzys rządowy

Janina Paradowska

Chlupie w szalupie

Nie ma już problemu Leszka Millera – powiedział premier zapowiadając rezygnację ze stanowiska 2 maja. Pozostaje jednak spadek, czyli kryzys polityczny, którego finału nie da się przewidzieć. Finałem może być bowiem zarówno sprawne powołanie nowego rządu jak i przyspieszone, najpewniej jesienne, wybory.

Tempo zmian zaskakuje nawet samych polityków. Nie udało się powstrzymać rozpadu SLD. 25 marca ogłoszono powstanie nowej partii, Socjaldemokracji Polskiej (SDPL), na której czele stanęli między innymi Marek Borowski, Jolanta Banach i Andrzej Celiński. Z klubu parlamentarnego SLD odeszło 26 osób, w tym 20 posłów. Dokonał się więc rozłam w najbardziej dotychczas zwartej polskiej partii. Tego samego dnia wieczorem premier zapowiedział rezygnację ze stanowiska, co było prostą konsekwencją rozpadu politycznego zaplecza i narastającej w SLD determinacji, by Leszka Millera zmusić do rezygnacji. Dopóki Sojusz, nawet rozdygotany i patrzący z przerażeniem w kolejne sondaże, stał za Millerem, ten mógł chronić się za wałem konstytucyjnych przepisów utrudniających odwołanie szefa rządu; gdy poparcie stopniało do kilkunastu najwierniejszych szabel, ten wał stał się bezużyteczny.

Odejście grupy Marka Borowskiego nie będzie aksamitnym rozwodem. W trakcie sobotniego (26 marca) posiedzenia Rady Krajowej SLD sporo mówiono o „szczurach uciekających z tonącego okrętu”, o „złodziejach zbierających się pod osłoną ...