POLITYKA

Niedziela, 25 sierpnia 2019

Polityka - nr 17 (2449) z dnia 2004-04-24; s. 70-71

Historia / Zapomniany bohater

Tadeusz Olszański

Choćby ulicę nazwać...

W Budapeszcie uroczyście, z udziałem prezydenta Izraela, otwarto muzeum Holocaustu. Ma pomóc Węgrom w uporaniu się z tym trudnym rozdziałem ich historii (POLITYKA 16). Do przemilczanych epizodów należy też rola Polaka Henryka Sławika w ratowaniu węgierskich i polskich Żydów.

Nfie tylko szwedzkie paszporty wydawane w Budapeszcie przez ambasadora Raula Wallenberga, ale również polskie legitymacje ocaliły w czasie II wojny światowej życie tysiącom Żydów. Wystawiał te dowody i całą akcją kierował Henryk Sławik. Aż dziw, że jego bohaterstwo nie zostało w Polsce zauważone we właściwy sposób. Dochodzi do tego dopiero po 60 latach. Ma w tym znaczący udział książka Grzegorza Łubczyka „Polski Wallenberg”.

Gdy 19 marca 1944 r. niemieckie wojska wkroczyły na Węgry, dotychczasowy sojusznik Hitlera regent Miklos Horthy pozostał wprawdzie u władzy, ale de facto władzę przejęli ambasador III Rzeszy Edmund Veesenmeyer, szef gestapo na Węgrzech Otto Winckelmann oraz specjalny wysłannik do przeprowadzenia eksterminacji Żydów Adolf Eichmann. Aresztowano kilkunastu wyższych węgierskich urzędników znanych z antyfaszystowskich poglądów, ale szczególnie silne uderzenie skierowano przeciw zadomowionemu na Węgrzech kierownictwu polskiego uchodźstwa. Głównym poszukiwanym stał się Henryk Sławik – przewodniczący Komitetu Obywatelskiego przebywających w tym czasie na Węgrzech kilkunastu tysięcy Polaków.

Sł...