POLITYKA

Sobota, 24 sierpnia 2019

Polityka - nr 23 (3012) z dnia 2015-06-01; s. 9

Ludzie i wydarzenia / Kraj. Tydzień w polityce według Paradowskiej

Janina Paradowska

Chór suflerów

Pierwsze dni po wyborach i to takich, w których murowany kandydat przegrywa, to przede wszystkim czas wychodzenia z szoku. Także dla zwycięzcy, który przecież w najśmielszych snach zapewne nie liczył, że przyjdzie mu ten najwyższy urząd w państwie rzeczywiście sprawować. Sukcesem miała być druga tura z niezłym wynikiem. Być kandydatem to jedno, a prezydentem to już inna sprawa. Doświadczony Aleksander Kwaśniewski powiada, że trzeba trzech lat, aby nauczyć się prezydentury. Może Andrzejowi Dudzie pójdzie szybciej.

Dla lidera zwycięskiego obozu politycznego Jarosława Kaczyńskiego to też szok. Oto bowiem pojawia się „jego” człowiek, którego już żadną miarą nie będzie mógł – przynajmniej przez pięć lat – odwołać, zepchnąć do drugiego szeregu, zawiesić, czyli użyć tych środków, po które zwykle sięgał, by karać zbyt samodzielnych czy rebeliantów. Czy nowy prezydent okaże się mało posłuszny, tego nikt nie wie, ale szansę na samodzielność niewątpliwie ma.

W każdym razie dla prezesa PiS to sytuacja zupełnie nowa, ...