POLITYKA

środa, 26 czerwca 2019

Polityka - nr 43 (2728) z dnia 2009-10-24; s. 68-69

Nauka

Paweł Walewski

Choroba istoty czarnej

Jak zaakceptować chorobę, która nie mija mimo leczenia? Jak przyjmować leki, o których wiadomo, że szkodzą? Chorzy na parkinsona muszą sobie odpowiedzieć na te pytania.

Wiele znanych osób odważyło się pokazać tę chorobę z własnej perspektywy. Sędzia Janusz Łętowski już 16 lat temu opublikował w „Twoim Stylu” wyznania pod tytułem „Polubić Parkinsona”, a nasz redakcyjny kolega Andrzej K. Wróblewski równie przejmująco opisał w „Polityce” w 2002 r. historię swych zmagań z „drżeniem rąk i ołowiem w butach”. Można przywołać także to, co dla upowszechnienia problemów chorych zrobił światowej sławy pięściarz Muhammad Ali, gdy drżącymi rękami rozpalał znicz olimpijski w Atlancie w 1996 r., oraz Jan Paweł II, z pokorą znoszący publicznie trudy choroby, którą trafnie opisał już w 1817 r. James Parkinson. (Ten nieznany wcześniej lekarz z Londynu opublikował pierwszą pracę na temat drżączki poraźnej i przedstawił w niej to, co zaobserwował u sześciu osób, z których dwie widział tylko na ulicy: „Mimowolne drżenie w częściach ciała, które same nie wykonują żadnych ruchów, kiedy są podparte. Z dążeniem, by tułów pochylić do ...