POLITYKA

Piątek, 19 kwietnia 2019

Polityka - nr 34 (3073) z dnia 2016-08-17; s. 76-78

Kultura

Piotr Sarzyński

Chorzy na sztukę

Czy prawdziwy geniusz wymaga szaleństwa? Czy chorzy psychicznie amatorzy są takimi samymi artystami jak absolwenci ASP? Do takich pytań skłania wystawa „Szara Strefa Sztuki” w warszawskim Muzeum Etnograficznym.

O intrygujące związki między stanem psychicznym a twórczym potencjałem spierali się od dawien dawna filozofowie, lekarze, a z czasem też psychologowie i sami twórcy. W największym uproszeniu można powiedzieć, że im bardziej społeczeństwa starały się izolować outsiderów ze swego grona, tym bardziej konsekwentnie odmawiano im także prawa do nazywania sztuką tego, co robią. I na odwrót: tolerancja i dążenie do zaakceptowania „innych” przekładały się na zainteresowanie i uznanie dla wytworów ich wyobraźni.

Dotyczyło to zresztą nie tylko chorych psychicznie, ale też wszystkich oddalonych od głównego nurtu socjalizacji: przestępców, dziwaków, przedstawicieli społeczeństw pierwotnych, a nawet tzw. twórców naiwnych, strugających swoje świątki w daleko idącej nieświadomości otaczającej ich kultury. Wszystkie te „subkultury” zaczęto zresztą odkrywać i się nimi fascynować w mniej więcej tym samym czasie: na przełomie XIX i XX w. We wszystkich dostrzegano tę samą wartość: mniejszą lub większą niezależność od kultury i&...