POLITYKA

Poniedziałek, 22 lipca 2019

Polityka - nr 38 (2621) z dnia 2007-09-22; s. 60-62

Świat

Roman Frister

Chusta na byka

Pani Hayrünissy Gül, żony prezydenta Turcji, nie zaproszono na trybunę defilady w Dniu Armii Tureckiej. Pani Gül zakrywa głowę chustą, a noszenie stroju wyrażającego przynależność religijną podczas oficjalnych uroczystości państwowych jest w Turcji ustawowo zabronione.

Dwa dni wcześniej szef sztabu głównego generał Yaar Büyükanit demonstracyjnie zbojkotował uroczystość zaprzysiężenia prezydenta Abdullaha Güla, praktykującego muzułmanina i lidera islamskiej partii Sprawiedliwość i Rozwój (AKP). Armia nie jest zadowolona z wyniku wyborów, ale, jak na razie, stoi z bronią u nogi. Przeszłość poucza, że w razie potrzeby nie zawaha się jej użyć (patrz ramka).

Abdullaha Güla wybrał parlament dopiero w trzeciej turze zwykłą większością głosów. Jego partia, zakorzeniona w zdelegalizowanych w przeszłości ugrupowaniach islamskich, odżegnuje się wprawdzie od wszelkich form fundamentalizmu i zapowiada dalszy ciąg negocjacji z Unią Europejską, ale teoria spisku przeciw świeckiemu charakterowi państwa wciąż jeszcze nie schodzi z wokandy. Zwłaszcza że Gül był kandydatem popieranym przez premiera Recepa Erdogana, reprezentującego niemal identyczne poglądy polityczne.

Turcja od lat puka do wrót Unii, a 71 mln Turków marzy o chwili, gdy będą mogli swobodnie się przemieszczać od Bosforu po wybrzeża Oceanu Atlantyckiego. Jeszcze do niedawna politolodzy i ...

Armia czuwa

Armia turecka, która może szybko zmobilizować ponad milion żołnierzy, jest drugą – po amerykańskiej – największą siłą zbrojną NATO. Tureckie korpusy ekspedycyjne brały udział w operacjach Sojuszu Atlantyckiego na Bałkanach, w Afganistanie i Somalii, a od końca 2006 r. obecne są również w południowym Libanie. Ostatnie wspólne manewry wojsk amerykańskich, izraelskich i tureckich odbyły się w sierpniu tego roku. Deklarując swoją wierność założeniom NATO, turecki Sztab Generalny uważa się przede wszystkim za gwaranta stabilizacji wewnętrznej. Sondaże opinii publicznej wskazują, że w kraju rozdartym politycznymi i etnicznymi sporami wojsko cieszy się największą popularnością. Za każdym razem, gdy wyższa kadra oficerska dochodziła do wniosku, iż spory te zagrażają zasadom sekularyzmu i demokracji, na ulicach większych miast natychmiast pojawiały się czołgi.

Od 1960 r. armia dokonała czterech przewrotów, obalając prawomocnie wybrane rządy. Po raz pierwszy 27 maja 1960 r., gdy program rządzącej, skrajnie prawicowej Partii Demokratycznej nie przypadł do gustu dowódcom armii. Premiera Adnana Menderesa oraz ministrów spraw zagranicznych i finansów skazano wówczas na śmierć. Po dokonanej egzekucji na wyspie Imrali, na morzu Marmara, organizatorzy puczu zawiesili konstytucję z 1929 r., ogłaszając nową, określającą Turcję jako „państwo narodowe, demokratyczne, świeckie i socjalne, oparte na prawach człowieka”. Po upływie siedemnastu miesięcy premier-generał Kemal Gürsel przywrócił władzę cywilną. W 1971 r. armia zbuntowała się przeciw lewicowej polityce Sulejmana Demirela; domagając się rządów silnej ręki zmusiła szefa gabinetu do złożenia rezygnacji, aresztowała licznych działaczy lewicowych i rozwiązała istniejące organizacje o orientacji lewicowej. W 1980 r., po tym, jak rywalizujące partie nie zdołały utworzyć stabilnego rządu, a chaos polityczny przekształcił się w krwawe walki uliczne, sztab generalny wprowadził w kraju stan wyjątkowy, rozwiązał izbę ustawodawczą i unieważnił konstytucję. Podczas trzyletnich rządów Narodowego Komitetu Bezpieczeństwa, głoszącego program bezwzględnej walki z faszyzmem, komunizmem i fundamentalizmem islamskim, aresztowano ponad ćwierć miliona osób. Czwarty przewrót w 1997 r. ograniczył się do zdelegalizowania przez wojsko i policję partii muzułmańskiej i usunięcia jej z areny politycznej.